Pana firma wywodzi się z Płocka, ale ma już swój oddział w Warszawie. Proszę powiedzieć, kiedy rozpoczął Pan działalność?W sektorze prywatnym pracuję od 1999 roku, natomiast kredytami zajmuję się od siedmiu lat.
Rozumiem więc, że wcześniej zajmował się Pan jeszcze innego rodzaju działalnością?
To prawda. Zajmowałem się ubezpieczeniami, głównie na życie. Okazało się to jednak nieopłacalne i musiałem się „przebranżowić”.
W jaki sposób trafił Pan do ubezpieczeń?
Stało się to przez zupełny przypadek. Szukałem dla siebie zajęcia podczas studiów i zacząłem współpracę z firma FMG, która zajmowała się dystrybucją polis Amplico Life. Po studiach zaproponowano mi stanowisko kierownika oddziału w Grupy Zurich . Praca ta jednak nie spełniała moich oczekiwań i jak już powiedziałem – zmieniłem profil działalności.
Szukając miejsca dla siebie rozpoczął Pan w 2001 roku sprzedaż kredytów ?
Nie można brnąć w coś, co nie sprawia nam satysfakcji, dlatego siedem lat temu postanowiłem zająć się kredytami. W tamtym czasie jednak stać się współpracownikiem jakiegokolwiek banku nie było rzeczą prostą. Znalazłem więc w Warszawie firmę, która współpracowała z GE Money Bank i pod ich szyldem zacząłem własną działalność.
Pierwszą samodzielną umowę podpisałem w 2002 roku i był to Raiffeisen Bank.
Od początku działał Pan jako niezależny broker czy też były to struktury wyłączne?
Współpracując z Raiffeisen działałem w strukturach wyłącznych, ponieważ ów bank stawiał takie właśnie wymogi. Mimo, że na tamte czasy produkt oferowany przez Raiffeisen Bank był dobry i konkurencyjny, nie zajmowałem się długo jego sprzedażą. Nie widziałem tam bowiem możliwości rozwoju dla siebie. Rozstałem się więc z nimi i zacząłem podpisywać samodzielne umowy z innymi bankami.
W tej chwili prowadzi pan biuro sprzedaży kredytów gotówkowych czy hipotecznych?
Generalnie są to każdego rodzaju kredyty, a więc – gotówkowe, samochodowe, hipoteczne. Najbardziej jednak lubię sprzedawać te ostatnie.
Z których ma Pan największe prowizje?
Oczywiście z kredytów gotówkowych, banki bowiem bardzo dużo płacą za tego rodzaju pożyczki.
Z ilu biur składa się Pańska firma?
Mamy obecnie dwa biura. Jedno z nich mieści się w Płocku, drugie zaś w Warszawie.
Firma, którą Pan reprezentuje jest to business rodzinny. Działacie jako spółka z.o.o czy jako osoby fizyczne?
Naszą działalność prowadzimy jako osoby fizyczne. Zatrudniamy w tej chwili jedna osobę, która prowadzi biuro w Warszawie.
Zamierzacie się rozwijać?
Tak, jak najbardziej. Chcemy otworzyć kolejny oddział w Płocku. Nowy lokal jest na etapie budowy. Co prawda nie wiemy jeszcze czy to będzie samodzielny punkt, czy może podpiszemy umowę franczyzową z jakimś bankiem. Do oddania lokalu mamy jeszcze trochę czasu, dlatego póki co – pilnie śledzimy rynek franczyzowy. Trzecim rozwiązaniem, które rozważamy to jest wynajęcie nowopowstałego biura, któremuś z banków.
Na rynku kredytów działa Pan już od kilku lat – ta perspektywa pozwala powiedzieć, że jest to rynek łatwiejszy czy trudniejszy niż jeszcze kilka lat temu?
W chwili obecnej na pewno łatwiej jest pozyskać banki do współpracy. Natomiast jeszcze kilka lat temu, kiedy zaczynałem stawiać swoje pierwsze kroki w tej dziedzinie – była to nieustanna walka o zdobycie zaufania jakiegokolwiek banku i podpisania z nim umowy.
Biuro w Płocku działa już od siedmiu lat i większość moich klientów, to osoby z polecenia – zatem mogę powiedzieć, że udało nam się wypracować już swoją markę. Z tego też względu mogę powiedzieć, że rynek kredytowy jest dla mnie bardziej dostępny i korzystny, niż jeszcze kilka lat temu.
Kolejnym ułatwieniem jakie widzę – nie bezpośrednio związanym z poprawą w zakresie koniunktury bankowej – jest fakt, że zmieniliśmy położenie naszego biura. Poprzednio mieściło się ono na pierwszym piętrze, teraz jesteśmy bliżej klienta – na parterze. Wszystko to bardzo pozytywnie wpłynęło na wzrost obrotów naszej firmy.
Poprawa kondycji finansowej firmy to zapewne również zasługa tego, iż Polacy biorą większe kredyty ?
To prawda. Klienci biorą nie tylko więcej kredytów, ale także kwoty jakie pożyczają są nieporównywalnie większe od tych sprzed choćby czterech lat. Dla przykładu powiem tylko, że przy pożyczkach na zakup nieruchomości uruchamiamy od miliona do dwóch milionów kredytów miesięcznie.
Gdybyśmy mieli mówić o kredytach hipotecznych, to z którymi bankami się Panu najlepiej współpracuje?
Najbardziej satysfakcjonuje mnie współpraca z tymi bankami z którymi cały proces kredytowy mogę przygotować samodzielnie. W ten sposób kooperuję z GE Money Bank, Dom Bank. Tego typu współpracę rozpoczynam również z Santander Consumer Bankiem. Ponadto w warszawskim biurze bardzo dobrze sprzedają się kredyty hipoteczne Euro Banku.
Kogo wymieniłby Pan, jako lidera sprzedaży kredytów gotówkowych?
Według mnie najlepszym sprzedawcą kredytów gotówkowych jest Deutsche Bank. Co prawda w zakresie „gotówek” sprzedaję produkty tego banku za pośrednictwem operatora Unilink. Jestem jednak pod ogromnym wrażeniem ich oferty, sposobu promocji i sprzedaży. Jako największy atut tego banku wymieniłbym szybkość przeprowadzenia całego procesu kredytowego. Poza tym są bardzo otwarci dla klientów.
Czy tak zapracowana osoba jak Pan ma czas na hobby?
Na razie cały mój świat to rodzina, dom, ogród. Być może, gdy dzieci będą bardziej samodzielne znajdę czas na hobby.