Motto: o portfele naszych klientów troszczymy się jak o własne .
Doświadczenie: w branży finansowej od 1996 r. pierwsze kroki w Commercial Union
Firma powstała: 2002
Forma prawna: Sp. z o.o.
Nazwa firmy: Asist
Działalność flagowa: ubezpieczenia komunikacyjne MTU
Punkt obsługi klienta: kilkadziesiąt współpracujących biur ubezpieczeniowych
Obszar działania: głównie Polska północna
Siedziba: Starogard Gdański
Poza pracą: pływanie, bieganie
Proszę opowiedzieć historię swojej firmy.
W branży finansowej działam od 1996 roku, pierwsze kroki stawiałem w Commercial Union z którym zresztą współpracuję do dziś. ASIST Spółka z o.o., której jestem właścicielem, powstała w 2002 roku. Obecnie, koncentrujemy się głównie na ubezpieczeniach, choć kredyty również znajdują się w naszej ofercie.
Jakiego rodzaju ubezpieczenia oferujecie?
Kładziemy nacisk przede wszystkim na ubezpieczenia majątkowe. Nasz miesięczny przypis składki waha się w granicach kilkuset tysięcy złotych. Na taki wynik pracuje kilkudziesięciu współpracujących z nami agentów. Wkrótce zaoferujemy naszym współpracownikom także ubezpieczenia na życie oparte o nowatorski system informatyczny. Liczymy, że nasi agenci przyjmą go z zainteresowaniem.
Są to agenci mobilni, czy „zakotwiczeni” w biurach?
W znakomitej większości prowadzą oni swoje biura. Poprzez owych agentów współpracujemy w zasadzie tylko z MTU – Moje Towarzystwo Ubezpieczeń. Jako długoletni partner MTU, możemy naszym agentom zaoferować bardzo dobre warunki współpracy. Innych firm współpracującym z nami agentom nie oferujemy.
Dlaczego przyjęliście takie rozwiązanie?
MTU jest naszym głównym partnerem. Poza tym współpraca z MTU pozwala nam na stosowanie systemu rozliczeń, który jest zgodny z naszą filozofią – rozliczania centralnego. W MTU agenci nie przyjmują pieniędzy – co samo w sobie jest ułatwieniem – a prowizja przekazywana jest co miesiąc na nasze konto, skąd wędruje już do poszczególnych agentów.
Czy agenci nie zarzucają Wam, że przetrzymujecie prowizje?
To, że agenci nie przejmują pieniędzy od klientów nie oznacza, że zabieramy im prowizje. Wręcz przeciwnie! Dzięki naszemu autorskiemu systemowi informatycznemu rozliczenia prowadzone są perfekcyjnie i siódmego dnia każdego miesiąca agenci otrzymują należne im pieniądze z prowizji pomimo, że my sami jeszcze czekamy na pieniądze. Agenci mają stały wgląd we własne rozliczenia i mogą weryfikować je z własnymi notatkami. Jasny system rozliczeń i terminowość wypłat są dla nas bardzo ważne. Włożyliśmy i nadal wkładamy wiele trudu, by zbudować odpowiednie ku temu narzędzia i procedury.
Jaki rodzaj ubezpieczeń jest wiodącym w Waszej firmie?
Obecnie, w zdecydowanej większości są to ubezpieczenia komunikacyjne.
W związku z tym jak odbieracie ubezpieczenia typu Direct?
Przyznać muszę, że jest to coraz silniejsza konkurencja. Jednak na rynku wciąż jest sporo miejsca dla agentów takich jak my. My nie oferujemy tanich ubezpieczeń dla wybranego segmentu rynku i profilu klienta, jak to mają w zwyczaju ubezpieczyciele Direct – my szukamy najtańszego rozwiązania dla każdego klienta. Naszym atutem jest też to, że oferta naszego głównego partnera – MTU – jest bardzo konkurencyjna w stosunku do ubezpieczycieli Direct.
Ubezpieczenia Direct traktujemy jako kolejne wyzwanie i śmiało patrzymy w przyszłość. Pojawienie się tego typu produktu mobilizuje nas do ciągłej modyfikacji naszych działań. Nie stoimy w miejscu, rozwijamy się. Z powodzeniem sami stosujemy pewne elementy sprzedaży Direct.
Patrząc długofalowo, moim zdaniem te agencje, które będą chciały dłużej utrzymać się na rynku, będą musiały mieć w swej ofercie tanie ubezpieczenia komunikacyjne.
Nie bierzecie Państwo pod uwagę rozwoju w kierunku ubezpieczeń biznesowych?
Przyznam szczerze, że nie rozpatrujemy takiego rozwiązania. Mamy bardzo prosty obraz biznesu – ubezpieczenia komunikacyjne, które jak powiedziałem stanowią zdecydowaną większość naszego biznesu. Chcemy koncentrować się na tym, w czym jesteśmy najlepsi. To rozwiązanie jest bardzo ciekawe i długofalowe, chociażby dlatego, że MTU samo rozsyła już polisy do stałych klientów nie angażując do tego agentów, którzy mimo wszystko otrzymują swoje prowizje.
Jak Pan sobie wyobraża swoją firmę za trzy lata?
Już od kilku lat idziemy w tym samym kierunku, chciałbym go kontynuować i rozwijać firmę. Naszym założeniem do końca tego roku jest posiadanie stu pięćdziesięciu agentów współpracujących. Posiadając w pełni zautomatyzowany system rozliczeń z agentami nadzorowany przez kadrę wyspecjalizowanych pracowników, jesteśmy w stanie obsługiwać wielu agentów, bez pogorszenia jakości tej obsługi.
Nasze systemy informatyczne poddawane są ciągłej modernizacji i w tym także pokładam dużą nadzieję. Sądzę, że za trzy lata wiele codziennych spraw wykonywanych będzie automatycznie, a nasi pracownicy będą mogli skupić się na budowaniu relacji z klientami i naszymi współpracownikami.
Ze względu na profil firmy nie obawiacie się, że ubezpieczenia Direct czy internetowe wyprą Was z rynku?
Moja firma nie zajmuje się tylko ubezpieczeniami, natomiast w tym zakresie jest to tylko współpraca z MTU. Dla bezpieczeństwa finansowego będziemy rozwijać również pozostałe gałęzie naszej działalności. Ale jak wspomniałem wcześniej, dla firm oferujących ubezpieczenia w sposób tradycyjny, zawsze będzie miejsce na rynku. Różnice cen wśród poszczególnych ubezpieczycieli, nawet wśród tych typu Direct, są bardzo duże. My dajemy możliwość ich porównania i wyboru najkorzystniejszej oferty. Naszą siłą są relacje z klientami i indywidualne podejście.
Czym jeszcze zajmuje się spółka ?
Zajmujemy się jeszcze kredytami, ale to już zupełnie inny profil. Mogę powiedzieć jedynie tyle, że budujemy strukturę dla banków w zakresie pozyskiwania agentów.
Co stanowi dla Państwa największą barierę?
W tej chwili naszym podstawowym problemem jest czas, bowiem od momentu rekrutowania, poprzez szkolenia do czasu pozyskania wszelkich licencji dla agenta mija około pięciu miesięcy.
Czym zajmuje się Pan poza pracą?
Najwięcej czasu poświęcam na sport. Kiedyś zajmowałem się nim wyczynowo, teraz rekreacyjnie biegam i pływam.
Dziękuję za rozmowę