Robert Wasilewski, Wiceprezes Credit House Polska- Doradcy Kredytowi
Postawiliśmy na specjalizację serwisu – kredyty hipoteczne - to czym cały czas się zajmujemy w naszej podstawowej działalności biznesowej. Co do strategii w ramach Hiponet.pl docelowo chcemy zdobyć 15% rynku „hipotecznych internautów”. Po pierwszym roku działalności liczymy na 5%. W dalszym ciągu rozmawiamy też z bankami o współpracy w ramach portalu oraz nawiązujemy kontakty z pośrednikami finansowymi. Tak więc przyszłość naszej firmy oraz e-biznesu jest bardzo obiecująca.
Rozmowa z dnia 26 stycznia 2009
Powrót do przeszłości
Sytuacja na rynku kredytów hipotecznych, zwłaszcza walutowych po zmianach, które nastąpiły w październiku ubiegłego roku przypomina mi trochę początek lat dwutysięcznych. Praktycznie nie finansowano transakcji w 100%, standardem było 80%. Wtedy również o kredyt było bardzo trudno. Bardzo często do kredytu musiało przystąpić kilka osób, aby spełnić kryteria zdolności kredytowej. I nie było kredytów we frankach szwajcarskich, choć teraz oczywiście większość banków ma je w ofercie, to jednak dla przeciętnego kredytobiorcy są praktycznie niedostępne.
Drastyczne zmiany dotyczące procedur bankowych zaostrzające warunki przyznawania kredytów miały ograniczyć ilość kredytobiorców. Poza tym banki pozyskując dużo drożej środki na akcję kredytową, również powiększyły marże oferowanych produktów kredytowych. Jeszcze w wakacje 2008 można było zaciągnąć kredyt w CHF z marżą 1 – 1,5%, obecnie jest to 2 – 3,5%, a w skrajnych przypadkach nawet 6%.
Obecne marże, jakie proponują banki również przypominają mi „stare czasy”. Wtedy kredyt hipoteczne też były drogie, marże były podobne do obecnych. Przez ostatnie lata przyzwyczailiśmy się, że marża dla kredytu mieszkaniowego w CHF na 100% wartości nieruchomości rzadko przekraczała 1,5 – 1,7%, teraz jest dwukrotnie wyższa, a bank dodatkowo wymaga wkładu własnego.
Rozmowa z dnia 26 czerwca 2008
Myślę, że im bardziej banki będą zaostrzać swoje wymagania w zakresie udzielania kredytów, tym sytuacja pośredników będzie lepsza. Klienci bowiem szukając atrakcyjnych produktów kredytowych coraz częściej będą korzystać z porad specjalistów. Sytuacja, o której mówię ma już miejsce. Zauważamy to bardzo wyraźnie w wolumenie sprzedaży kredytów hipotecznych, który sukcesywnie rośnie. W ubiegłym roku z tego tytułu uzyskaliśmy prawie 180 mln zł. Ten rok będzie na pewno korzystniejszy,
Poza pracą: rower, fotografia, ekonomia
Początki firmy: 2005 r.
Forma prawna: spółka komandytowa czterech osób: Grzegorz Jusiński, Sylwester Kowalski,
Arleta Fiebig-Kędziora, Robert Wasilewski
Działalność flagowa: kredyty hipoteczne, także kredyty inwestycyjne
Punkty obsługi klienta: siedem, w Szczecinie, Warszawie, Poznaniu, Gdańsku, Łodzi, Wrocławiu;
będą kolejne w Krakowie, Lublinie i Katowicach
Obszar działania: cała Polska
Ilu DF pracuje: obecnie 42
Fenicjanie.pl - Jak zaczęła się historia firmy?
Firma powstała w 2005 roku. Jej założycielami były trzy osoby, które wcześniej pracowały w bankach. Kiedy po kilku latach nabraliśmy doświadczenia postanowiliśmy rozpocząć własną działalność. Osoby, które tworzyły naszą firmę, to Grzegorz Jusiński – pełniący funkcję prezesa, Sylwester Kowalski oraz Arleta Fiebig – Kędziora. Ja dołączyłem do tego zespołu rok temu.
Na początku firma była spółką z o.o., obecnie jest to spółka komandytowa.
Co należy do Pana obowiązków?
Zajmuję się marketingiem i sprzedażą w szerokim tego słowa znaczeniu. Do moich obowiązków należy m.in. analizowanie rynku, współpraca z doradcami i partnerami.
Jaki model biznesowy przyjęli Państwo?
Nasz model biznesowy nie różni się od innych firm w tej branży. Obecnie posiadamy siedem oddziałów. Nasi doradcy, z którymi współpracujemy na zasadzie umów agencyjnych pomagają klientom w całym procesie kredytowym. Odpowiadają też za kontakt z naszymi partnerami biznesowymi oraz zajmują się pozyskiwaniem nowych.
Czy wspomagają Państwo te osoby w zakresie zdobywania klientów?
Nasze aplikacje, które udostępniamy doradcom, dostarczają im wszystkich niezbędnych informacji na temat produktów. Niemożliwe bowiem jest, aby znali oni bardzo szczegółowo oferty kilkunastu banków, z którymi współpracujemy. Dlatego wspieramy naszych doradców tzw. Credit Info, aplikacją, która umożliwia m.in. porównywanie produktów.
Poza tym często wspieramy osobiście naszych sprzedawców i niejednokrotnie uczestniczymy w rozmowach finalnych z kluczowymi partnerami.
Rozpoczęli Państwo swoją działalność w Szczecinie?
Firma ma swoją siedzibę w Szczecinie. Na początku otworzyliśmy trzy oddziały w Warszawie, Szczecinie i Poznaniu. W wyniku rozwoju firmy powstały kolejne w Gdańsku, Łodzi, Wrocławiu i kolejny w Szczecinie.
Na tym jednak na pewno nie skończymy i zamierzamy pojawić się w nowych miejscach, np. Krakowie, gdzie być może uda nam się otworzyć biuro już po wakacjach. W naszych planach rozwojowych są również oddziały w Lublinie i Katowicach.
Otwarcie biura wiąże się z zatrudnieniem nowych osób. Szukają już Państwo doświadczonych doradców?
Mamy dobre doświadczenie w zakresie współpracy z osobami, które wcześniej nie pracowały w branży kredytów hipotecznych. Profesjonalne szkolenia, które im oferujemy sprawiają, że po pewnym czasie stają się oni doradcami na bardzo wysokim poziomie. Nie mniej jednak zależy nam przede wszystkim na współpracy z doświadczonymi osobami, którzy są ogromnym wsparciem. Ich wiedza, znajomość rynku jest nie do przecenienia.
Jak zachęcają Państwo te osoby, aby zechciały przyjść do Waszej firmy?
Mamy przede wszystkim atrakcyjny system wynagradzania prowizyjnego. Poza tym, jako młoda, szybko rozwijająca się firma dajemy naszym współpracownikom szanse rozwoju i awansu.
Z jakimi bankami najczęściej współpracują doradcy?
Pierwszym i zarazem ostatecznym decydentem w tym zakresie jest klient. Tylko wtedy, gdy oferta jest dobra dla niego, jest atrakcyjna również dla nas. W tej chwili współpracujemy z trzynastoma bankami i negocjujemy kolejne trzy umowy, które lada dzień zostaną podpisane.
Trudno jest mi odpowiedzieć, który z banków jest wiodącym w zakresie sprzedaży, ponieważ w różnych oddziałach kwestia ta wygląda różnie. Natomiast niektóre z nich na pewno są bardzo elastyczne, zarówno jeżeli chodzi o podejście i ofertę dla kredytobiorców, jak i w przypadku kontaktów z doradcami. To powoduje, że współpraca z tymi bankami jest dużo łatwiejsza i przez to korzystniejsza.
Specjalizują się Państwo w sprzedaży kredytów hipotecznych?
Głównym obszarem naszej działalności rzeczywiście są kredyty hipoteczne. Mamy jednak podpisaną umowę z AIG na sprzedaż funduszy inwestycyjnych. Poza tym od trzech miesięcy nawiązujemy współpracę z bankami w zakresie kredytów inwestycyjnych. Zaobserwowaliśmy bowiem, że część klientów poszukujących na początku kredytów hipotecznych chętnie zamieniłaby je na inwestycyjne, pod warunkiem jednak, że byłyby one naprawdę korzystne. Do tej pory odsyłaliśmy ich do naszych partnerów, ponieważ jednak zainteresowanie klientów rośnie, postanowiliśmy, że sami zajmiemy się doradztwem w tym zakresie.
Jak ocenia Pan dzisiejszy rynek kredytów hipotecznych?
Porównując sytuację chociażby do tej sprzed pół roku stwierdzam, że sytuacja jest dużo lepsza, zwłaszcza dla pośredników. Na zachwianie tego rynku miała na pewno wpływ sytuacja w Stanach Zjednoczonych. Część banków zaostrzyła procedury kredytowe, inne podniosły swoje marże. W przypadku Credit House Polska sprzedaż kredytów dość znacząco wzrosła w porównaniu do pierwszego kwartału roku ubiegłego, inni pośrednicy też mówią o wzrostach sprzedaży
Myślę, że im bardziej banki będą zaostrzać swoje wymagania w zakresie udzielania kredytów, tym sytuacja pośredników będzie lepsza. Klienci bowiem szukając atrakcyjnych produktów kredytowych coraz częściej będą korzystać z porad specjalistów. Sytuacja, o której mówię ma już miejsce. Zauważamy to bardzo wyraźnie w wolumenie sprzedaży kredytów hipotecznych, który sukcesywnie rośnie. W ubiegłym roku z tego tytułu uzyskaliśmy prawie 180 mln zł. Ten rok będzie na pewno korzystniejszy, na co wskazuje pierwszy kwartał, a z mojego doświadczenia wynika, że pierwsze miesiące roku są najmniej korzystne. Jeżeli uda nam się zrealizować wszystkie nasze zamierzenia to liczymy na podwojenie ubiegłorocznej sprzedaży.
Ilu doradców Państwo zatrudniają?
W tej chwili współpracujemy z czterdziestoma. Jednak jesteśmy w trakcie dużej, ogólnopolskiej rekrutacji. Chcemy zwiększyć zatrudnienie do 60-70 osób.
Czym zajmuje się Pan poza pracą?
Mieszkam bardzo blisko lasu, wiec kiedy tylko czas na to pozwala często jeżdżę na rowerze. Drugą moją pasją jest fotografia. Poza tym, zapewne z tytułu wykonywanego zawodu, interesuję się szeroko rozumianą ekonomią. Przyznam też z przyjemnością, że mój zawód jest moim hobby.
Dziękuję za rozmowę.