Eugeniusz Gruszczyński, właściciel firmy
ANTYK PHU
| Wykształcenie: |
techniczne |
| Poza pracą: |
rodzina, ogrody |
| Początki firmy: |
1998r. |
| Obszar działania: |
północne Mazowsze |
| Działalność flagowa: |
kredyty, głownie GE Money Banku oraz ubezpieczenia |
| Punkty obsługi klienta: |
dwa, w Ostrowii Mazowieckiej i w Ostrołęce, niebawem kolejne w Wyszkowie i Ciechanowie |
Fenicjanie.pl - Od jak dawna zajmuje się Pan pośrednictwem finansowym?
- Zawodowo zajmuję się tym już dziesięć lat. W 1998 r. podpisałem umowę z Chrobrym, którym kierował Pan Zbigniew Modro. W tej chwili największym dla mnie kanałem dystrybucji produktów bankowych i partnerem jest GE Money Bank.
- Jak przebiegała Pana wcześniejsza kariera zawodowa?
- Przed podjęciem współpracy z bankiem pracowałem za granicą. Nabrałem tam pewnych - myślę, że dobrych - nawyków, widząc jak wygląda prawdziwy kapitalizm w latach 80. Pracowałem tam jak każdy Polak, który wyjedzie za granicę, choć dziś to już trochę inaczej wygląda, biorąc pod uwagę choćby relację złotówki do dolara czy euro.
Po powrocie do Polski pomyślałem o zajęciu się finansami, mimo że moje techniczne wykształcenie pozornie to wykluczało. Okazało się jednak, że nie trzeba być zawodowym bankowcem, aby zarabiać pieniądze i umieć zarządzać ludźmi. Wystarczyło trochę odwagi i samozaparcia i stopniowo zacząłem się w tym realizować. Dziś jestem już na etapie, w którym nie pociąga mnie jedynie praca w banku, a raczej kierowanie firmą i zarządzanie pracownikami. Mogę sobie na takie myślenie pozwolić widząc rozwój swoich pracowników i ich zaangażowanie. Dlatego właśnie w niedalekiej przyszłości chciałbym posiadać partnerską sieć oddziałów banku, z którym podpisałem umowę. Przyznam, że od bieżącego roku wszystko zaczyna mi się powoli układać.
- Długo przebywał Pan w Kalifornii?
- Dokładnie dwa lata i trzy miesiące, bowiem tęsknota za narzeczoną nie pozwoliła mi dłużej zostać, a nie mogłem jej sprowadzić do siebie. Wróciłem więc do Polski w 1989 r. Okrągły Stół był w czerwcu, a ja przyjechałem w kwietniu. Przyjechałem i przeżyłem niemały szok - miałem dużo pieniędzy, a nie mogłem ich wydać. Miałem problemy nawet z kupnem żywności - nie miałem kartek żywnościowych.
Mimo, że w kraju widać było powolne zmiany, nie wierzyłem, że będą one na lepsze. Stanąłem wiec przed dylematem - wracać czy zostać w kraju. Nie mogłem jednak dostać wizy, żona też - wiec zostaliśmy, chociaż moim marzeniem było realizowanie naszych marzeń w Kalifornii. Pomimo tego, iż byłem tam pracownikiem fizycznym, to tak naprawdę byłem menadżerem grupy. Znałem język i mogłem kierować ludźmi rożnych narodowości. Moim szefem był Niemiec, zarabiał 70 tys. dolarów rocznie. Pamiętam, że marzyłem, aby mieć podobne pieniądze za dwadzieścia lat w Polsce. Moje marzenie się spełniło - mam je. Mam nadzieję, że dzięki nim uda mi się spełnić kolejne.
Biorąc pod uwagę fakt, że wiele rzeczy udaje mi się realizować - choćby to, że otworzyłem w tym samym dniu dwie placówki GE Money Bank - to pewnie pozostałe cele też osiągnę. Odbiór techniczny tych placówek odbył się 13 marca - to moja szczęśliwa liczba, a otwarcia dokonaliśmy 17 marca - dokładnie dwadzieścia lat od zakończenia mojej pracy w Kalifornii. To symbol, który utkwił mi w pamięci
Placówka ANTYK w Ostrowii Mazowieckiej
- Gdzie mieszczą się Pańskie placówki?
- Główna placówka mieści się w Ostrowii Mazowieckiej, druga zaś w Ostrołęce. W tej chwili przygotowujemy otwarcie kolejnych dwóch w Wyszkowie i Ciechanowie.
- Jakiej wielkości są te placówki?
- W Ostrowii Mazowieckiej jest to ponad siedemdziesiąt metrów całości - operacyjnych pięćdziesiąt, a to wystarczyło, aby utworzyć tam cztery stanowiska. Natomiast lokal w Ostrołęce musiałem zaadaptować dość szybko ze względu na konkurencję. Tamtejsza placówka ma czterdzieści metrów i jest dwustanowiskowa. Myślę jednak, że niebawem trzeba będzie otworzyć cztero- lub nawet pięciostanowiskowy oddział w Ostrołęce, bowiem tamtejsi pracownicy to prawdziwe perełki i wkrótce może im być za ciasno.
Duże nadzieje pokładam w planowanej placówce w Ciechanowie. Lokal, w którym ją otworzymy ma 160 metrów kwadratowych (w przystępnej cenie), a to daje duże możliwości zarówno stanowiskowe, jak i produktowe. Wiele zależy od pracowników.....
- Ile kosztowało Pana wyposażenie tych oddziałów?
- Dwie otwarte już placówki to koszt rzędu 250-300 tysięcy zł.(za obie), wliczając w to oczywiście samochody służbowe. Wychodzę bowiem z założenia, że aby mieć zysk, należy najpierw zainwestować i dziś sam laptop czy telefon służbowy - jako doposażenie pracownika już nie wystarczy. Samochód jest potrzebny, aby zrealizować konkretny plan. A ten jest taki, że od listopada tego roku do Wielkanocy przyszłego roku obrót ma wzrosnąć o 100%. Koszt, o którym wspomniałem jest oczywiście duży, przy założeniu, że są to lokale, które wymagają bardzo dużego i gruntownego remontu, a takie w centrach miast się zdarzają.
- Owe plany ma Pan narzucone przez bank?
- Nie, tylko i wyłącznie przez siebie. Bank realizuje swoje plany tworząc własną sieć dystrybucji - placówki HSB, ale bardzo wierzy w nas, czyli inwestorów z zewnątrz.
- Czym są kanały HSB?
- To są placówki własne banku. Poza tym wszystkie liczące się na rynku polskim banki komercyjne tworzą również sieć partnerską. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Zarządzanie z centrali banków, stworzenie etatów i utworzenie nowej placówki to są wielkie pieniądze. Banki poszukują więc inwestorów, którzy wykładają swoje pieniądze od początku do końca.
- Nie otrzymują więc Państwo żadnego kredytu z GE Money Bank?
- Mamy taką możliwość, jednak nie są to duże pieniądze. W tej chwili system pozwala na skredytowanie 30% kwoty, którą musimy mieć do sfinalizowania inwestycji w ciągu miesiąca lub dwóch.
Przyznam, że jestem w stanie stworzyć placówkę w miesiąc. Jednakże tworząc placówkę, czy placówki, należy kłaść nacisk na współpracę wszystkich zespołów. Podczas realizacji moich dwóch pierwszych inwestycji nauczyłem się bardzo wiele. To, że udało mi się otworzyć placówki, o których wcześniej wspominałem w ciągu dwóch miesięcy, to jest prawdziwy rekord. Dla mnie to o miesiąc za długo, ponieważ muszę opłacać tzw. pustostan (lokal) i około sześciu etatów. A to są już koszty., które mógłbym przeznaczyć choćby na szkolenie pracowników itp.
W moim przekonaniu czas owej inwestycji można skrócić do miesiąca i osiągnę to, kiedy będę miał odpowiednią kwotę kapitału własnego. Myślę, że od listopada będzie to już możliwe.
- Jak szybko taka inwestycja się zwraca?
- Jeżeli będę miał w nowotworzonej placówce świetnych sprzedawców - to zwrot kosztów nastąpi, ale kiedy? Nie wiem, może za kilka lat, może wcześniej.... I to jest właśnie piękne w tym biznesie - ta niepewność jutra, a zarazem pewność, że najwięcej zależy od wytężonej pracy.
- Czy nie chciał Pan nigdy zostać multibrokerem?
- W tej chwili prowadzę już sieć agencyjną, jednak już mi to nie wystarcza, choćby z powodu stale rosnącej konkurencji i tworzonych sieci partnerskich. Dlatego myśl o kolejnej sieci jest chyba słuszna, daje mi więcej pewności, że jest to przyszłość w zakresie sprzedaży produktów bankowych.
- Może warto byłoby zająć się rozwojem innej gałęzi biznesu?
- Owszem. Nawet mam pomysł na biznes w innych branżach. Chcę się nadal rozwijać, ale też zabezpieczyć. Obawiam się tylko czy wystarczy mi życia. Myślę jednak, że przez dwadzieścia lat jeszcze popracuję. W tej kwestii autorytetem dla mnie jest pan Zbigniew Modro, który mógłby już dawno zaprzestać działalności biznesowej. On jednak rozwija się w innych dziedzinach i nie poprzestaje na tym co już osiągnął.
- Jak Pan wyobraża sobie obie sieci - agencyjną i partnerską za trzy lata?
- Już w tej chwili mam bardzo dobre zaplecze, więc, jeżeli tylko zdrowie mi na to pozwoli, moje plany na pewno uda mi się zrealizować. Pierwszy podsumuję w listopadzie tego toku, drugi zaś na Wielkanoc 2009 r.
Jeżeli uda mi się je zrealizować będę wchodził w inne dziedziny, o czym wspominałem. A jeśli chodzi o przyszłość obu sieci, to widzę to bardzo pozytywnie - placówki partnerskie to wielka przyszłość, bo stanowią typowe oddziały bankowe nastawione na sprzedaż wszystkich produktów, dodatkowo posiadają bankomaty; a biura agencyjne? Też uważam że mają miejsce bytu, gdyż nie każdy klient dobrze czuje się i chce być obsłużony w typowym banku. Ale jak będzie, to rynek pokaże
- Jest Pan osobą pełną energii. Czy poza bankowością znajduje się czas jeszcze na inne zainteresowania?
- Poza pracą mój czas wypełnia rodzina - wspaniała córka i żona. Moją pasją są ogrody. Swój sam wymyśliłem, zaprojektowałem i wykonałem. To moja duma i miejsce odpoczynku.
- Dziękuję za rozmowę.