Najnowsze informacje od Fenicjanie.pl
zapisz się na bezpłatny newsletter

Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2012-02-08
USD 3,1461 -1,08%
EUR 4,1710 -0,26%
CHF 3,4431 -0,58%
GBP 5,0060 -0,55%
 
  

Jak ktoś się wstydzi być agentem ....

Tekst:  
powiększ czcionkę tekstu pomniejsz czcionkę tekstu
poniedziałek, 29 marca 2010
Wprowadza się w błąd klientów propagując pojęcie „doradca ubezpieczeniowy” . Kto to jest ? agent ? czy broker ? czy jakaś mutacja. Na różnych konferencjach promuje to pojęcie PIPUiF Polska Izba Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych. Uważam, że jest to zaciemnianie obrazu .
Elżbieta Wojciechowska - Lipka, właścicielka firmy AGROBROKER
W ustawie o pośrednictwie ubezpieczeniowym nie ma takiego pojęcia jak "doradca ubezpieczeniowy". Ani agent, ani multiagent nie mają tego wpisanego w swoją działalność. Jak ktoś się wstydzi być agentem to niech nie będzie.
Martwi mnie mała świadomość klientów jeśli chodzi o rolę i zadania brokera. Ludzie nie wiedzą kim jest broker. Brak jest promocji tego zawodu . Nie widać działań Stowarzyszenia Brokerów w tym kierunku.
Małe i średnie firmy powinny współpracować z brokerem. Mają najczęściej ograniczoną kadrę finansową i właśnie dlatego potrzebują kogoś z zewnątrz kto im właściwie oceni ryzyko.
Rozmowa z dnia 24 stycznia 2009
Składki ubezpieczeniowe można sformatować
 
Sądzę, że ze względu na kryzys wzrośnie zainteresowanie ubezpieczeniami. Ludzie zaczną doceniać, swój majątek i pomyślą, że warto go chronić bo gdyby go stracili to łatwo nie będzie.
 
Dzisiaj często nie dbają o to, nie mają tej wyobraźni. Może ten kryzys to obnaży i uświadomi szczególnie gdy nieruchomości lub środki produkcji są na kredyt bądź z funduszy unijnych. W razie zniszczenia trzeba mieć jakąś alternatywę i środki na odbudowę czy odkupienie. Najłatwiej gdy to są środki za odszkodowanie od ubezpieczyciela.
Patrzę optymistycznie na swój biznes. Co prawda za mało się mówi o konieczności ubezpieczania. Ciągle tylko słychać o kredytach, procentach o bankach, a nie mówi się o ochronie biznesu w najprostszy i najtańszy sposób.
Jeżeli buduje się firmę, to oczywiście pieniędzy nigdy nie jest za dużo ale trzeba chronić majątek.
Składki ubezpieczeniowe mogą być rozłożone na raty, można ubezpieczać na pierwsze ryzyko. Składki można tak skalkulować, sformatować, że nie muszą być wysokie. Często przejmując firmę po obsłudze agenta, zbijam składkę o 30 % ponieważ agent leciał po całości. Jest ryzyko potrzebne czy nie jest, to wypisuje wcale się tym nie przejmuje. Powinna wzrosnąć rola brokerów, którzy mogą być partnerami przedsiębiorcy.
Moi klienci śpią spokojnie, ja również. Nikt w kolejce do mnie nie stoi ale systematycznie portfel sobie buduję.
Rozmowa z dnia 04 sierpnia 2008
 
…Niejednokrotnie jest tak, iż firmy ubezpieczeniowe nie chcą współpracować z brokerem, szukając na tym polu oszczędności. W reklamach mówi się tylko o agentach ubezpieczeniowych, zupełnie pomijając brokerów. Jest to nieuczciwe względem konkurencji. Moim zdaniem na tę problematykę też należy zwracać uwagę i propagować wspomnianą kwestię w środowisku…
Wykształcenie: dr nauk rolniczych, broker ubezpieczeniowy, konsultant funduszy unijnych
Poza pracą: teatr, książka, film
Początki firmy: 2003 r.
Forma prawna: działalność gospodarcza
Obszar działania: Mazowsze
Działalność flagowa: obsługa brokerska w zakresie ubezpieczeń, doradztwo dla firm: gospodarcze, ekonomiczne oraz w zakresie pozyskania funduszy unijnych i innych środków zewnętrznego finansowania, ubezpieczenia firm, także ubezpieczenia rolnicze
Punkt obsługi klienta: jeden, w Brwinowie
Ilu DF pracuje: kilku studentów i wolontariuszy

Fenicjanie.pl - Kiedy założyła Pani działalność gospodarczą? Czym zajmuje się Pani firma?
- Firmę otworzyłam w 2003 roku jako osoba fizyczna. W tej chwili prowadzę działalność samodzielnie, nie zatrudniając pracowników. Współpracuję ze studentami i wolontariuszami, którzy pomagają mi w załatwianiu różnych spraw, natomiast tylko ja jestem brokerem. Specjalizujemy się w obsłudze małych i średnich przedsiębiorstw oraz jesteśmy zainteresowani ubezpieczeniem gospodarstw rolnych i działów specjalnych produkcji rolnej. rolniczej.
 - Czy nie łatwiej byłoby Pani przygotować ofertę dla firm nie jako samodzielny broker, ale jako multiagent?
- Zgadzam się, z pewnością byłoby to prostsze. Jednak z reguły, kiedy przejmuję firmę do ubezpieczenia z przykrością stwierdzam, że jej dotychczasowe ubezpieczenie nie jest przygotowane profesjonalnie. Często bywa tak, iż nie odzwierciedlają one potrzeb i specyfiki firmy a analiza ryzyka, suma ubezpieczenia czy określenie przedmiotu ubezpieczenia jak i zakresu nie są rzetelnie wykonane. Oczywiście może to wynikać nie tylko z winy agenta czy multiagenta, ale także ze strony właściciela firmy, który często niechętnie przedstawia wszystkie informacje niezbędne do sensownej oceny ryzyka i określenia potrzeb ubezpieczeniowych firmy. Cóż, kłania się świadomość ubezpieczeniowa w społeczeństwie, a właściwie jej brak.
- Czy zdaniem Pani wynika to wyłącznie z faktu bycia multiagentem czy też raczej zależy od charakteru poszczególnych osób? Być może ci pracownicy będąc brokerami działaliby podobnie, zaś Pani oferta jako multiagenta byłaby bardziej rzetelna?
- Moim zdaniem jako pracownik samodzielny mam większe możliwości, gdyż multiagent jest ograniczony przez firmy ubezpieczeniowe, obowiązujące warunki ubezpieczeń, taryfy, wyłączenia niektórych ryzyk czy inne ograniczenia dyktowane przez ubezpieczycieli.
W przypadku błędu agenta to ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność. Z kolei za mój ewentualny błąd konsekwencje ponoszę ja osobiście. Oczywiście posiadam polisę odpowiedzialności cywilnej z tytułu wykonywania usług brokerskich, ale staram się by najlepszym gwarantem była moja wiedza i rzetelność.
Moja praca nie ogranicza się tylko do zaproponowania umowy ubezpieczenia. Zawsze staram się uświadomić klientowi, na czym konkretnie to ubezpieczenie polega i co jest objęte ochroną, a czego nie można ubezpieczyć i dlaczego oraz jakie trzeba spełnić warunki by w razie wystąpienia szkody otrzymać odszkodowanie rekompensujące w pełni poniesione straty. Jest to bardzo ważne, gdyż właśnie w takiej sytuacji klienci są rozczarowani, że ubezpieczyciele nie uznają ich roszczeń i np. obniżają odszkodowanie o udział własny czy ze względu na niepotrzebnie zawyżoną sumę ubezpieczenia.
Ja nie tylko pracuję jako broker, ale działam w organizacjach zajmujących się problematyką małych i średnich przedsiębiorstw funkcjonujących na terenach wiejskich oraz w branży rolno-spożywczej. Jestem również współorganizatorem konkursu „Sposób na Sukces”. Często, podczas spotkań z uczestnikami i laureatami konkursu, tj. wiodącymi firmami rozmawiam na temat stanu ubezpieczenia tychże firm i z przykrością stwierdzam to, o czym mówiłam wcześniej, że świadomość ubezpieczeniowa u właścicieli firm jest bardzo niska, co odbija się na jakości ubezpieczenia tych firm, gdzie składka nie idzie w parze z faktycznym zabezpieczeniem firmy. Staram się poprzez swoje działania zainteresować media, organizacje pozarządowe, firmy, a także decydentów politycznych potrzebą upowszechnienia wiedzy ubezpieczeniowej. Udało mi się przekonać liczące się Polsce czasopismo z branży rolniczej Top Agrar, które zdecydowało się sfinansować trzy lata temu wydanie w dużym nakładzie „Przewodnika po ubezpieczeniach rolnych”. W roku ubiegłym włączyła się również największa firma ubezpieczeniowa i rolnicy otrzymali przewodnik po ubezpieczeniach dotowanych w rolnictwie. W tym roku też pracuję nad kolejną publikacją
przybliżającą w sposób przystępny problematykę ubezpieczeń rolnych.
Takich informacji zdecydowanie brakuje dla MŚP. Może znajdę sponsorów, którzy sfinansują poradnik ubezpieczeniowy dla firm, który praktycznie mam już gotowy w swoim komputerze. Niestety większość ładnie wydanych przez ubezpieczycieli broszur i folderów nie przynosi klientom wymiernych korzyści, a nawet zniechęca ze względu na zbyt specjalistyczny lub ogólny język, co również może wprowadzić czytelnika w błąd.
- Czy jednak nie ma Pani kłopotów z TU, które szanują brokerów, ale głównie tych, którzy przynoszą im duże wolumeny?
- Rzeczywiście, można zaobserwować pewien podział w tym względzie Mimo to uważam, że podstawowym wyróżnikiem jest tu czynnik ludzki i mam to szczęście, ze spotykam w zakładach ubezpieczeń osoby, które rozumieją pracę brokera i bardzo pomagają.
Mam jednak rozeznanie w branży i wiem, iż jest grupa ludzi, którzy rozumieją potrzeby klientów i potrafią opracować korzystne dla klienta polisy.
Ale są i negatywne przykłady działalności TU. Chociażby w przypadku ubezpieczeń dotowanych dla upraw i zwierząt: mimo, że firmy mają podpisane umowy z ministerstwem na ich obsługę odmawiają ubezpieczenia niektórych działów produkcji – szczególnie ferm drobiarskich. Z czterech firm mających podpisane umowy tylko jedna zgodziła się świadczyć usługi, i to dopiero po mojej interwencji. Świadczy to o nieposzanowaniu klienta i niskim standardzie przedsiębiorstwa. 
- Rozmawiałem z osobą, która zrezygnowała z działalności brokerskiej, ponieważ często długo oczekiwała na odpowiedź od TU. Dlatego otworzyła multiagencję, a mając pewien staż będzie mogła negocjować warunki umowy. Jaka jest Pani opinia na ten temat?
- Czasem rzeczywiście jest tak, że klient życzy sobie mieć ubezpieczenie niemal natychmiast, zgłasza się do firmy w godzinach wieczornych. Wtedy nie mam możliwości by go obsłużyć. Broker niestety musi spełnić pewne warunki takie jak: uzyskanie pełnomocnictwa, wysłanie zapytania minimum do pięciu firm, sporządzenie analizy otrzymanych odpowiedzi. Cały ten proces wymaga czasu. Pośpiech jest więc niewskazany przy tego rodzaju czynnościach. Broker oceni ryzyko po dogłębnym poznaniu firmy. Spotykam się często ze zdziwieniem klientów, którzy wiele razy ubezpieczali firmę i nikt nie zadawał im tylu pytań co ja. Także gdy otrzymują polisę nie wiedzą, co tak naprawdę obejmuje ubezpieczenie i jaki jest jego zakres.
Ostatnio przeglądając stare polisy klienta zauważyłam, że sumy składek są niewspółmierne do wartości ubezpieczenia. Wynikało to z faktu, iż firma potrzebowała zabezpieczenia finansowego dla banku. Początkowo nawet odmówiłam skonstruowania umowy, co spotkało się z przykrą dla mnie reakcją ze strony prezesa firmy. Po tygodniu jednak zwrócił się z tą samą prośbą. Przygotowałam taką umowę, która gwarantuje firmie bezpieczeństwo za podobna składkę. Klient zrozumiał, jakie błędy zostały popełnione wcześniej i zdał sobie sprawę, za co faktycznie płacił.
Nie jest to jednakże prosta droga. Stąd też niejednokrotnie firmy niechętnie podejmują współpracę z brokerami. Nie chcą, aby ktoś postronny zaglądał do ich dokumentów. Zdecydowanie łatwiej jest podpisać umowę z agentem, który nie ma aż takich wymagań, pełnomocnictw i załatwia wszelkie formalności na słowo i od ręki.
- To prawda, prośba o pełnomocnictwo w małej czy średniej firmie może budzić pewne podejrzenia. Trzeba też wyjaśnić kim jest broker i czym się zajmuje. Często klienci mają niejasne pojęcie o polu działania brokerów. Jak Pani sobie z tym radzi?
- Ja nie działam w środowisku stricte brokerskim. Moja firma jest mała, poza tym swój czas poświęcam także na inne działania. Pracuję dodatkowo, ostatnio dużo chorowałam, więc to również wpłynęło negatywnie na aktywność mojej firmy na rynku ubezpieczeniowym. Dużo publikuję i w ten sposób staram się dotrzeć do klienta, ale to zawsze idzie w parze.
Najlepsze są polecenia od bezpośrednich klientów, po prostu klient musi się przekonać jaki komfort daje mu obsługa ubezpieczenia firmy przez brokera, nie dość, że to nic nie kosztuje, to jeszcze ma rzetelnie przygotowaną w wielu wariantach ofertę ubezpieczenia, dostarczoną polisę, przypomnienie o opłacie składki, terminie wznowienia ubezpieczenia w przypadku wystąpienia szkody, pełną pomoc w jej likwidacji i uzyskania odszkodowania. Właściciel firmy może spać spokojnie bo to broker reprezentuje jego interesy w zakresie ubezpieczenia firmy. Broker może przeszkolić załogę, pomóc w opracowaniu wewnętrznych zasad bezpieczeństwa, które zminimalizują ryzyko i wpłyną także na obniżenie składki ubezpieczeniowej, i tak dalej i tak dalej…
- Jak znajduje Pani czas na tak rozległą działalność zawodową?
- To prawda, dużo piszę i publikuję. Podobno człowiek, który chce odnieść sukces powinien spać nie więcej niż pięć godzin na dobę. Tak też zazwyczaj jest w moim przypadku. Jak do tej pory nie mogę powiedzieć, że odniosłam sukces, lecz udaje mi się wszystko ze sobą godzić. Mogę liczyć na pomoc rodziny. Organizuję sobie zajęcia na tyle skutecznie, aby znaleźć czas na życie towarzyskie czy korzystanie z dóbr kulturalnych. Wbrew pozorom firma, którą prowadzę, nie przynosi krociowych zysków.
- Jak wyobraża sobie Pani swoje przedsiębiorstwo za trzy lata? W którym kierunku chce Pani zmierzać?
- Marzą mi się ubezpieczenia wiązane dotyczące małych i średnich firm, takie jak powiedzmy przy ubezpieczeniu zakładu mięsnego, wiązanie go z producentami trzody chlewnej czy drobiu. Mam na myśli pełne ubezpieczenie dla obydwu stron umowy, łącznie ze sklepami i hurtowniami. W związku z wymienioną kwestią mam zamiar rozmawiać z Radą Gospodarki Żywnościowej oraz organizacjami producentów i rolników.
Oprócz tego chciałabym upowszechnić ubezpieczenia skierowane do beneficjentów funduszy unijnych w pełnym zakresie. Co prawda w tej chwili owe inwestycje są ubezpieczane, ale nie w całości. Na razie jest kilka sporych firm, które ubezpieczam.
Niejednokrotnie jest tak, iż firmy ubezpieczeniowe nie chcą współpracować z brokerem, szukając na tym polu oszczędności. W reklamach mówi się tylko o agentach ubezpieczeniowych, zupełnie pomijając brokerów. Jest to nieuczciwe względem konkurencji. Moim zdaniem na tę problematykę też należy zwracać uwagę i propagować wspomnianą kwestię w środowisku.
- Co zajmuje Panią w czasie wolnym od pracy?
Uwielbiam teatr. Teraz wybieram się do Muzeum Karykatury. Z ostatnio oglądanych spektakli mogę wymienić „ Dowód”, w teatrze Polonia Krystyny Jandy czy „Upiór w operze”. Dobrze relaksuje mnie też czytanie książek lub oglądanie interesującego filmu. Muszę jednak przyznać, iż kino trochę zaniedbałam ze względów zdrowotnych. Lubię też podróże, często wyjeżdżamy z mężem na weekendy w ciekawe zakątki Polski. Jest ich w naszym kraju naprawdę bardzo dużo.
- Bardzo dziękuję za rozmowę.
 
©  Fenicjanie.pl
polecam tekst:  
  • aktualna ocena: 3.30/6
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
ocena: 3.3 / 6 - głosowano 30 razy
liczba komentarzy do tego tekstu: 0

Do tej pory nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Możesz być pierwszy, wyraź swoją opinię.
Tanie OC, pewne AutoCasco
Zdrowotne Ubezpieczenie

Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!