Najnowsze informacje od Fenicjanie.pl
zapisz się na bezpłatny newsletter

Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2010-09-10
USD 3.0867 -0.40%
EUR 3.9316 -0.27%
CHF 3.0189 -1.01%
GBP 4.7688 -0.01%
 
  

Do tej branży kryzys na pewno nie zajrzy

Tekst:  
powiększ czcionkę tekstu pomniejsz czcionkę tekstu
poniedziałek, 27 kwietnia 2009

 

Część mojego biznesu czyli pomaganie klientom w uzyskaniu odszkodowania od towarzystw ubezpieczeniowych  rozwija się bardzo intensywnie. Kilku moich  mobilnych agentów wyspecjalizowało się w tym i osiągają bardzo dobre wyniki .

 Rozmowa z p. Marią Szeląg właścicielką mulyiagencji ubezpieczeniowej w Warszawie
Jestem spokojna do branży "odszkodowań" kryzys na pewno nie zajrzy. Zapraszam zainteresowanych do współpracy
 
Cały czas ubezpieczam korporacje taksówkarskie. W tym segmencie rynku ubezpieczeniowego trochę się zmieniło. PZU które miało dodatkowe zniżki i pakiety dla tej branży wycofuje się z ubezpieczeń taksówek . Przerzucamy naszych klientów do innych towarzystw gdzie oferty są znacznie ciekawsze.
 
Mimo, że odczuwałam pewien spadek sprzedaży w lutym to uważam, że w naszej branży kryzysu na razie nie widać. Rozszerzyłam swoją ofertę o nowe towarzystwa, doszła Hestia, Uniqa. Klienci ode mnie nie odchodzą wręcz przeciwnie mam kolejnych nowych i interes się kręci.
Doświadczenie:             10 lat pracy jako agent ubezpieczeniowy
Firma powstała:             1999
Forma prawna:                osoba fizyczna
Nazwa firmy:                   Małgorzata Szeląg - Ubezpieczenia
Działalność flagowa:    ubezpieczenia dla korporacji Taxi
                                           ubezpieczenia komunikacyjne oraz majątkowe
                                           pomoc w uzyskaniu odszkodowań.
Punkt obsługi klienta:   jeden – w Warszawie
Obszar działania:           Warszawa
Ilu DF pracuje:                 3 osoby + 10 mobilnych agentów
Poza pracą:                     artystyczne tworzenie witraży
 
Rozmowa z dnia 16 stycznia 2009
Od kiedy prowadzi Pani agencję ubezpieczeniową ?
Multiagencję uruchomiłam w 1999 roku. Wcześniej byłam agentem ubezpieczeń na życie jednak w sektorze ubezpieczeń życiowych nie czułam się zbyt dobrze. Zdecydowanie bardziej interesowały mnie polisy komunikacyjne oraz majątkowe. Taki też jest dzisiaj profil mojej firmy.
Czy od samego początku firma miała postać multiagencji?
Tak, od razu pracowaliśmy w tej formie. Biuro przez pierwsze dwa lata działalności mieściło się na Targówku, obecnie znajduje się w dzielnicy Ochota, przy ul. Pruszkowskiej 4D w Warszawie.
W tej chwili dysponuję dość dużym portfelem klientów, który na bieżąco obsługuję. Oprócz tego pomagam osobom poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych, jak również w wypadkach przy pracy i w uzyskiwaniu odszkodowań z tytułu błędów lekarskich.
Proszę powiedzieć, z jakimi towarzystwami Pani współpracuje?
W swojej ofercie posiadam towarzystwa: PZU, Inter Risk, PTU, Warta, Generali, HDI Asekuracja, TUW Pocztowy. Jest więc ich całkiem sporo.
Prowadzi pani to wszystko samodzielnie czy też zatrudnia Pani pracowników?
W sprawie odszkodowań współpracuję z kancelariami: jedną adwokacką a drugą prawną. W prowadzeniu biura pomaga mi jeden pracownik etatowy oraz kilka osób zatrudnionych na umowę zlecenie. Oprócz tego współpracują ze mną agenci mobilni. Do ich zadań należy praca w terenie.
Jakiego typu ubezpieczenia przeważają w Pani portfelu?
Najwięcej jest ubezpieczeń samochodowych, a więc OC i Autocasco.
Czy w takim razie czy odczuwa Pani konkurencję na polu ubezpieczeń direct?
Nie uważam tego za zbyt duże zagrożenie dla mojego biznesu. Moim zdaniem ich oferta nie jest bardzo interesująca. Mogę powiedzieć, że jest ona porównywalna z tymi, które posiada Generali. Czasami w tym ostatnim można nawet wykupić polisę taniej. Uważam, iż moja agencja ma specyficzny charakter. Bierze się to z faktu, że ubezpieczam przede wszystkim taksówki. W tej grupie klientów zauważyłam spadek zainteresowania, dlatego, że jedyną rzeczą, która może skłonić takiego klienta do podpisania umowy jest ciekawa oferta dodatkowa, wynegocjowana w danym towarzystwie. O to z kolei jest teraz najtrudniej. Głównym usługobiorcą od prawie dziesięciu lat są korporacje taksówkarskie, tak więc obiektów do ochrony jest dużo. Pionierską była spółka o nazwie „Halo Taxi”. Oczywiście do każdego zainteresowanego podchodzimy w sposób indywidualny. Do niego należy decyzja kogo obdarzyć zaufaniem.
Więcej spotkań z klientami ma Pani w biurze czy w terenie ?W ostatnim czasie więcej pracy jest w placówce, ale są też stali klienci, z którymi rozmawiam w miejscu ich zamieszkania lub tam gdzie akurat klientowi jest wygodniej.
Czy w Pani ofercie są także ubezpieczenia firm?
Owszem, zajmujemy się również zapleczem klienta biznesowego, przy czym polisy ich są zazwyczaj lokowane w HDI i PZU. Dzieje się tak dlatego, że propozycje tych TU są w miarę przystępne. Poza tym, duże znaczenie ma również sposób obsługi firmy przez Towarzystwo. Jeżeli samodzielnie mogę wypełnić polisę i skalkulować ryzyko, a klient załatwia wszystko na miejscu i przez to oszczędza swój czas, to jest to czynnik istotny. Często bowiem sama procedura jest ważniejsza niżeli cena usługi. Zupełnie inaczej przedstawia się to np. w Inter Risk, gdzie pracownicy sami wystawiają polisy, co na ogół zniechęca klientów.
Jak Pani sobie wyobraża swoją firmę za trzy lata?
Przyznam się, że wciąż się nad tym zastanawiam. Rozważam nawet przyszłość swojego biznesu dwadzieścia lat później. Cały czas jednak stawiam na rozwój odszkodowań, a nie segmentu ubezpieczeniowego. Ten ostatni profil działalności ma być niejako na dalszym planie, stanowiąc jedynie uzupełnienie całości. Na dzień dzisiejszy rozwój ubezpieczeń wstrzymałam, gdyż nie jest on dla mnie priorytetem. Dotychczas kieruję biznesem sama, lecz z myślą o przyszłości moich synów. Mam nadzieję, że kiedyś przejmą schedę, niemniej nie zamierzam w tej kwestii wywierać nacisku, pozostawiając decyzję im samym.
Skąd zrodził się pomysł, aby ukierunkować orientację firmy właśnie na odszkodowania? Czy jest to związane z prowizją pobieraną przez Panią?
Oczywiście nie jest to praca nieodpłatna. Klienci zwierają umowy z kancelarią prawną.
Po uzyskaniu odszkodowania pobiera ona należną prowizję. Nie jest ona wysoka, ponieważ plasuje się na poziomie 10-20% w zależności od kwoty rekompensaty. Dopiero wówczas swoją część otrzymuję ja. W moim przekonaniu z pewnością jest to zajęcie o wiele ciekawsze od innych. Nie ma w niej monotonii, jaką odczuwam w ubezpieczeniach. Tutaj klient jest zróżnicowany. Taki zawód wymaga nieustannego podróżowania po kraju, co bardzo mi odpowiada. Ponadto ciągle poznaję nowych ludzi i nie jestem zmuszona pozostawać wciąż w tym samym miejscu.
Czy nie sądzi Pani, że pewnym mankamentem jest uzależnienie od kancelarii prawnej?
Co prawda, osobiście nie posiadam wykształcenia prawniczego, ale uważam, że to dobrze. Ja jestem odpowiedzialna tylko i wyłącznie za podpisanie umowy z kancelarią prawną. Na tym moje zadanie się kończy. Natomiast cały proces likwidacji szkody spoczywa na prawnikach
Czy towarzystwa ubezpieczeniowe nie mają z tego powodu zastrzeżeń?
Według mnie nie zachodzi tu sprzeczność interesów, bo przecież jeśli pobieram składkę za jakieś ryzyko, wówczas towarzystwo jest zobligowane do ewentualnego pokrycia kosztów względem klienta. Tak więc ja tylko pomagam. Informuję jedynie zainteresowanych, że należy ubiegać się od rekompensatę finansową. Nigdzie zaś nie jest napisane, że nie mogę tego uczynić. W państwach zachodnich sytuacja przedstawia się tak, że towarzystwo ubezpieczeniowe samo zgłasza się do poszkodowanego i zwraca mu należne środki.
Z kolei w Polsce klient nie jest poinformowany o przywilejach jakie mu przysługują, więc ja to robię. Tym samym również zwiększam swój portfel klientów. poza tym jest to, jakby na to nie spojrzeć, kompleksowa obsługa. W tym celu współpracujemy także z biurami kredytowymi, więc jeśli klient ma problem z otrzymaniem kredytu, też jesteśmy w stanie mu pomóc. Dzisiaj jest to bardzo trudne do zrealizowania, ale nie niemożliwe.
Co pozwala Pani na zregenerowanie sił po pracy? W jaki sposób lubi się Pani zrelaksować?
Przyznam się, że również prywatnie jestem bardzo aktywna i planów z pewnością nie zabraknie mi na najbliższe pół wieku. Ciągle cierpię na brak czasu. Hobbystycznie zajmuję się tworzeniem witraży, również dla przyjaciół. Zamówień mam już co najmniej na dwa lata. Sporo energii poświęcam na pomoc zwierzętom w schroniskach, sama też je przygarniam. Usiłuję im znaleźć dom, przy czym często zdarza się umieścić je wśród moich klientów lub znajomych. Obecnie finalizuję budowę domu. Następnie zamierzam wybudować kolejny w wymarzonym Krakowie. Mam duży sentyment do tego miasta, urzekło mnie swoim pięknem, a ponadto tam mieszka sporo moich przyjaciół.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
 
 
 
 
polecam tekst:  
  • aktualna ocena: 3.84/6
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
ocena: 3.8 / 6 - głosowano 25 razy
liczba komentarzy do tego tekstu: 0

Do tej pory nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Możesz być pierwszy, wyraź swoją opinię.
Tanie OC, pewne AutoCasco
Zdrowotne Ubezpieczenie

Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!