Jednak większość klientów kupując polisę na życie oczekuje solidnego zabezpieczenia za umiarkowaną cenę.
Dbamy o dotychczasowych klientów, pozyskując jednocześnie wielu nowych. Są wśród nich także firmy.
Aktualnie zatrudniam czterech pracowników. Reklamuję się w lokalnych gazetach, jestem także obecna w Internecie. Najwięcej osób nie mających swojego „nadwornego” agenta szuka biur pośrednictwa ubezpieczeniowego za pośrednictwem Internetu. Jednak najlepszym źródłem pozyskania nowego Klienta jest ten dotychczasowy, zadowolony z obsługi.
Rozmowa z dnia 17.09.2008
Nie miałam urlopu bo pojawiły się trudności kadrowe. Dziewczyna poszła na urlop macierzyński, ale sytuacja jest już opanowana. Doszedł nowy pracownik, cały czas przybywa klientów. Mój przypis składki rok do roku rośnie. W niektórych miesiącach jest to wzrost o 80 % rzadziej o 10 %. Ciągle mam bardzo dobrą proporcję ryzyk 50 % komunikacja 50% życie. Myślę o nowym punkcie sprzedaży.
Rozmowa z dnia 21.01. 2008
…Cały czas przybywa klientów, a więc i pracowników. Na rynku lokalnym mam specyficzną opinię. Niektórzy agenci wolą nie zajmować się skomplikowanym ubezpieczeniem, w razie niejasnej sytuacji wysyłają klienta do mnie…
| Doświadczenie: |
praca w ubezpieczeniach od 1995 r., sprzedaż ubezpieczeń życiowych i majątkowych, prowadzenie zespołu agentów, prowadzenie szkoleń agentów |
| Poza pracą: |
rodzina, przyroda, muzyka |
| Początki firmy: |
1995 r. |
| Obszar działania: |
Ełk i okolice w promieniu około 80 km; także klienci z odległych miejsc jak z Gdańska i Warszawy |
| Działalność flagowa: |
ubezpieczenia (produkty wielu towarzystw ubezpieczeniowych) oraz kredyty gotówkowe i karty płatnicze |
| Punkt obsługi klienta: |
jeden, w Ełku |
| Ilu DF współpracuje: |
trzech pracowników etatowych oraz kilka osób wykonujących czynności agencyjne |
Rozmowa z Iwoną Tracz, właścicielką Biura Pośrednictwa Ubezpieczeniowego
Fenicjanie.pl – Proszę opowiedzieć historię swojej firmy.
- Moja „przygoda” z ubezpieczeniami zaczęła się w 1995 roku. Pewnego dnia skorzystałam z zaproszenia na spotkanie reklamujące ubezpieczenia na życie i dożycie. Po powrocie stwierdziłam, że podoba mi się to. Pomyślałam… może zajmę się pracą w ubezpieczeniach? I tak to się zaczęło. Pełna optymizmu ruszyłam do pracy. Zaczynałam od „życiówki”, gdzie udało mi się pozyskać wielu klientów. Później zostałam kierownikiem zespołu agentów. Prowadziłam także szkolenia „licencyjne”. W międzyczasie włączyłam do swojej oferty także ubezpieczenia majątkowe. Klientów przybywało, a rzetelnie obsłużeni polecali mnie swoim bliskim i znajomym.
W 2005 roku wynajęłam biuro i zatrudniłam pierwszego pracownika.
Biuro Pośrednictwa Ubezpieczeniowego
- Zatrudnia Pani agentów?
- Aktualnie zatrudniam trzech pracowników i kilka osób wykonujących czynności agencyjne. W sprzedaży mam oferty kilkunastu towarzystw ubezpieczeniowych. Poszerzyłam działalność o kredyty różnych banków. Do profesjonalnej i sprawnej obsługi potrzebna jest odpowiednia kadra.
- Jakie rodzaje kredytów?
- Gotówkowe oraz karty kredytowe. Rozważałam włączenie do oferty kredytów hipotecznych i samochodowych. Jednak wiodące w mojej firmie jest szeroko pojęte pośrednictwo ubezpieczeniowe.
- Jakich ubezpieczeń sprzedaje Pani najwięcej?
- Około 50% to ubezpieczenia majątkowe, tyle samo komunikacyjne. Takie proporcje satysfakcjonują mnie. Ubezpieczenia na życie sprzedaję także, jednak głównie jako zabezpieczenie spłaty kredytu.
- Czy jeździ Pani do klientów?
- Tak. Wcześniej, kiedy nie miałam jeszcze biura, przejeżdżałam miesięcznie średnio około 4 tysięcy km. Teraz mieszczę się w 2-3 tysiącach. W terenie obsługuję głównie klientów instytucjonalnych.
- Czy odczuwa Pani konkurencję ubezpieczeń direct?
- Nie, nie obawiam się tego typu konkurencji. Uważam, że nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z agentem. Jest to wyzwanie. Musiało to kiedyś nastąpić. Ale ja zupełnie nie czuję się zagrożona takimi ubezpieczeniami.
- Jak ocenia Pani koniunkturę na rynku?
- Cały czas przybywa klientów, a więc i pracowników. Na rynku lokalnym mam specyficzną opinię. Niektórzy agenci wolą nie zajmować się skomplikowanym ubezpieczeniem, w razie niejasnej sytuacji wysyłają klienta do mnie. Aby klient był zadowolony, musi być obsłużony rzetelnie i miło. Musi otrzymać ofertę najlepszą, dokładnie dopasowaną do indywidualnych potrzeb i oczekiwań. Aby ją dobrze zrozumieć i dokonać świadomego wyboru powinien czynnie uczestniczyć w procesie jej konstruowania. Najprostszą i jednocześnie najważniejszą zasadą jest obsłużenie klienta w taki sposób, w jaki sami chcielibyśmy być traktowani jako petenci poszukujący pomocy w załatwieniu jakiejkolwiek sprawy.
Mimo, że angażuję pewne środki w reklamę to uważam, że najlepszym sposobem pozyskania nowych klientów jest polecenie przez obecnych. Zadowolony klient jest potencjalnym źródłem następnego. Tak to wygląda na rynku lokalnym. Jakość obsługi ma ogromne znaczenie.
- Jak duży portfel klientów posiada Pani?
- Kilka tysięcy.
- Jak wyobraża sobie Pani swoją firmę za trzy lata?
- Chciałabym rozwinąć firmę i zwiększyć zatrudnienie może nawet do 10 osób w trzech punktach obsługi. Moim celem jest utrzymanie dotychczasowych klientów i stałe pozyskiwanie nowych. Ogromną przyjemność sprawia mi także współpraca z klientami instytucjonalnymi. Ubezpieczenia kompleksowe i skomplikowane są dla mnie wyzwaniem. Chciałabym mieć czas na pozyskiwanie klientów wśród dużych firm.
- Co poza pracą?
- Rodzina, przyroda, muzyka… i nierealne marzenie, aby doba była choć troszkę dłuższa…
- Dziękuję za rozmowę.