29 stycznia 2008
…Od października rozmawiamy w pewnym gronie o założeniu stowarzyszenia, które by nas chroniło. Powstaje mnóstwo firm, pośredników, którzy nie do końca są uczciwi, Towarzystwa Ubezpieczeniowe też nie do końca są fair, więc chcielibyśmy założyć stowarzyszenie. Państwa portal wyszedł naprzeciw naszym potrzebom…
Małgorzata Meller, właścicielka firmy
Maxi 2 Agencja Finansowo-Ubezpieczeniowa
| Motto: |
Minimum formalności… Maximum zaufania… |
| Wykształcenie: |
ekonomia |
| Doświadczenie: |
12 lat prowadzenia firmy doradztwa kredytowego |
| Poza pracą: |
książka |
| Początki firmy: |
1995 r. |
| Forma prawna: |
spółka cywilna |
| Obszar działania: |
Zabrze, Ruda Śląska |
| Działalność flagowa: |
kredyty gotówkowe |
| Punkty obsługi klienta: |
5 – Zabrze i Ruda Śląska |
| Ilu DF pracuje: |
7 |
Rozmowa z Małgorzatą Meller, właścicielką firmy
Maxi 2
Fenicjanie.pl - Proszę opowiedzieć historię swojej firmy.
- Pracowałam w różnych firmach na różnych stanowiskach. W pewnym momencie na mojej drodze stanął pewien człowiek, który mnie do tego wciągnął. Zaczynałam od pracy w dużym komisie samochodowym na Śląsku, tam zostałam szefem działu kredytów. Później tak się losy potoczyły, że rozpoczęłam swoją działalność. Firma powstała w 1995 r. i działamy jako spółka cywilna. Mamy zastrzeżony znak firmowy, dbamy o wizerunek i nie chcemy aby nam go ktokolwiek zepsuł.
Jestem ekonomistą przedsiębiorstw przemysłowych. Nigdy nie przypuszczałam, że będę zajmowała się bankowością. Ale lubię pracę z ludźmi, lubię moich klientów.
- Patrząc na stronę nie do końca rozumiem - grupa DnB Nord prowadzi agencje ?
- To są podobne placówki do agencji PKO BP. Podpisujemy umowę z DnB NORD, dawniej bank BISE pod marką Monetia ,na razie bez kredytów, tylko płatności, ale wkrótce będą również kredyty.
- Czy w tym samym lokalu może Pani mieć placówkę Monetia i dodatkowo sprzedawać produkty innych banków ?
- Agencje są oddzielnymi punktami kasowymi, gdzie są sprzedawane produkty DnB NORD. Natomiast jeżeli jest to duży lokal i jest miejsce na to, aby poza okienkiem kasowym sprzedawać inne produkty - to nie ma przeciwwskazań. Ja mam oddzielnie okienka kasowe, a oddzielnie główną siedzibę firmy, gdzie są sprzedawane inne produkty finansowe.
- Jakie produkty ?
- Głównie współpraca partnerska z Santander Consumer Bank, wszystkie produkty SCB czyli kredyty hipoteczne, gotówkowe, samochodowe. Dodatkowo mamy ubezpieczenia, które sprzedajemy do tych kredytów, ale także dla klientów indywidualnych. Mamy również umowy z innymi bankami, np. z mBankiem.
- Ile biur Pani posiada ?
- W Zabrzu mam główną siedzibę firmy, plus do tego mam w jednej z dzielnic punkt kasowy i w Rudzie Śląskiej mam trzy punkty kasowe Monetia.
- Który z tych produktów jest dla Pani wiodącym ?
- Santander, reszta to tak przy okazji. Zatrudniam cztery kasjerki plus trzech specjalistów ds. kredytów.
- Jak Pani sobie wyobraża swoją firmę za trzy lata ?
- Jeżeli nic się nie zmieni i doradztwo finansowe będą prowadziły przypadkowe osoby, to może być źle. Dlatego musimy się chronić. Grono agentów: bankowych, ubezpieczeniowych musi być ścisłe, zamknięte, nie możemy pozwolić, aby przypadkowe osoby do nas dołączały. Bo psują nam wizerunek. Dlatego powinniśmy zakładać stowarzyszenia.
Od października rozmawiamy w pewnym gronie o założeniu stowarzyszenia, które by nas chroniło. Powstaje mnóstwo firm, pośredników, którzy nie do końca są uczciwi, Towarzystwa Ubezpieczeniowe też nie do końca są fair wobec swoich agentów, więc chcielibyśmy założyć stowarzyszenie. Państwa portal wyszedł naprzeciw naszym potrzebom. Chcielibyśmy poprzez wortal
www.fenicjanie.pl skontaktować się z innymi osobami, które myślą podobnie.
- Możecie liczyć na portal Fenicjanie.pl. Mówiąc ”my” kogo Pani miała na myśli ?
- Jest nas pewna grupa działająca w finansach, która zna się od wielu lat, są to agenci ubezpieczeniowi, bankowi, pośrednicy kredytowi. Już dwanaście lat pracuję w tej branży i widzę, co się dookoła mnie dzieje. Rozmawiałam z grupą z Gdyni, z Gdańska, jest mnóstwo osób, musimy tylko znaleźć czas i miejsce, żeby się spotkać i założyć stowarzyszenie. Żebyśmy się mogli bronić. Powstaje coraz więcej pośredników nieuczciwych; nazywam ich „słupnikami” bo wieszają ogłoszenia na słupach.
- Jest pani za egzaminami na doradców finansowych ?
- Jak najbardziej, bo widzę co się dzieje i ogarnia mnie przerażenie. Moi pracownicy, którzy na przestrzeni tych lat odchodzili z mojej firmy, byli wyszkoleni, znali prawo bankowe, prawo wekslowe i z pewnością pracodawcy są z nich bardzo zadowoleni.
- Jeździ Pani do klientów, czy czeka w biurze ?
- Nie jeżdżę do klientów, moi klienci mnie znają i sami przychodzą. To już jest duża grupa, bo to jest kilka tysięcy osób. Oprócz nich trafiają znajomi, rodzina, ja już mam drugie pokolenie kredytobiorców. Jeżdżę tylko do tych klientów, którzy mają problem z dotarciem do nas.
- Czy pani główne biuro jest na poziomie ulicy ?
- Jesteśmy przy głównej ulicy w Zabrzu na ulicy Wolności, dobre miejsce, prestiżowe. Łatwo nas znaleźć, tylko niestety grupa potencjalnych kredytobiorców jest coraz mniejsza. 20 tysięcy ludzi z Zabrza wyjechało. Dlatego wchodzimy do Rudy Śląskiej, gdzie chcemy też mieć punkty kredytowe.
- Skąd nazwa Maxi 2 ? czy było kiedyś Maxi 1 ?
- Była najpierw firma Maxi, gdy założyliśmy spółkę dołożyliśmy 2, a Maxi bo Minimum formalności, Maximum zaufania.
- Co poza pracą ?
- Poza pracą to już nie ma nic. Jestem tak zmęczona, że już nie mam siły. Gdy mamy czas to zwiedzamy Polskę , która jest bardzo piękna. Poza tym lubię muzykę poważną i lubię czytać. Dzień bez książki to jest dzień stracony. Soboty, niedziele spędzamy w operetce , w operze, a czasami w domu na spotkaniach z przyjaciółmi.
- Dziękuję za rozmowę.