Najnowsze informacje od Fenicjanie.pl
zapisz się na bezpłatny newsletter

Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2012-02-08
USD 3,1461 -1,08%
EUR 4,1710 -0,26%
CHF 3,4431 -0,58%
GBP 5,0060 -0,55%
 
  

Ubezpieczam głównie mieszkania i samochody

Tekst:  
powiększ czcionkę tekstu pomniejsz czcionkę tekstu
niedziela, 7 marca 2010
Dla mnie miniony rok był słabszy niż 2008. Poprzednio miałem trochę przychodów z kredytów, teraz to się prawie skończyło. W międzyczasie otworzyłem biuro stacjonarne w Toruniu. Tutaj mieszkam i tutaj koncentruję teraz swoją aktywność .
 
Piotr Skowroński Toruń Skowroński Ubezpieczenia Finanse
Biuro to moje miejsce pracy, mogę się tutaj spotkać z klientem, przygotować do spotkania. W ubezpieczeniach mam mały wzrost 10-20 % przypisu składki rok do roku. Chciałbym ten wzrost utrzymać, a nawet zwiększyć. Powiększając konsekwentnie portfel klientów buduję swoją stabilność. Nawet w kryzysie klienci rzadko rezygnują z polis. Ubezpieczam głównie mieszkania, domy i auta, czasem sprzedaję polisy życiowe. Kredyty ciągle mam w ofercie.
    Cieszę się, że nie zrezygnowałem z ubezpieczeń                                                                 Rozmowa z dnia 2009-03-03
Znam multiagentów którzy zostawili ubezpieczenia i skupili się na kredytach. Owszem szybko się rozwinęli ale teraz chętnie cofnęliby czas i zostali przy ubezpieczeniach. Niestety w ubezpieczeniach budowa portfela to lata pracy.
Zaczynałem od ubezpieczeń, później rozszerzyłem działalność o kredyty. Na szczęście cały czas dbałem o swój portfel klientów ubezpieczeniowych. To była świadoma decyzja. Ubezpieczenia to inny biznes niż Kredyty. Jeżeli jest się rzetelnym to klient co roku odnawia u mnie polisę i daje nowe polecenia. Ubezpieczam głównie domy, mieszkania, samochody, również firmy. Mając pewien portfel powracających klientów łatwiej o stabilizację dochodów. Obecnie dobrze mi się współpracuje z Vienna Insurance Group , Hestia. Nie mam stałego punktu, dojeżdżam do klientów, skupiając się na obsłudze staram się być doradcą finansowym.
W kredytach ubiegły rok był dobry, natomiast w tej chwili cieszę się, że nie zrezygnowałem z ubezpieczeń.
Rozmowa z dnia 3 kwietnia 2008
Rzuciłem się na głęboką wodę, jestem teraz na swoim. Nie jestem już podpięty pod sieciowego pośrednika. Podpisuję kolejne umowy z bankami, pierwsze kredyty już są. Mogę pochwalić Millennium i Lukas Bank za obsługę klienta i za podejście do pośrednika, współpraca układa się bardzo dobrze.
Rozmowa z dnia 21 lutego 2008 r
.…Duże multiagencje mają większe prowizje, bo więcej sprzedają i mogą negocjować prowizje. A co może zrobić agent wyłączny? Przegrywa z konkurencją bo często ma gorszą ofertę, jest zależny od jednego TU. Po paru latach taki agent się nie rozwija, stoi w miejscu. Ja jestem bardzo zadowolony, że zdecydowałem się na multiagencję. Bardzo cenię sobie niezależność i wolność...Piotr Skowroński, właściciel firmy SKOWROŃSKI Ubezpieczenia Finanse
Doświadczenie: sprzedaż ubezpieczeń i kredytów od 9 lat
Poza pracą:  dobra książka, film, muzyka
Początki firmy: 1999 r.
Działalność flagowa: ubezpieczenia i kredyty hipoteczne
Obszar działania: Bydgoszcz, Toruń
 
Fenicjanie.pl – Proszę opowiedzieć historię swojej firmy.
- W 1999 roku byłem przedstawicielem handlowym dużej firmy. Zainteresowałem się ubezpieczeniami, zaczynałem od ubezpieczeń na życie. Z czasem działalność rozwinęła się w multiagencję, którą prowadzę w tej chwili. Zajmuję się także kredytami hipotecznymi oraz - w mniejszej skali - funduszami inwestycyjnymi. Przez kilka lat byłem agentem wyłącznym Hestii, ale nie byłem zadowolony z tej współpracy.
- Dlaczego?
- Zupełnie nie jestem zwolennikiem agencji wyłącznych. Dotyczy to zwłaszcza ubezpieczeń na życie, ale nie tylko. Gdyby agent wyłączny miał wyższą, dużo wyższą prowizję, to jest w stanie się utrzymać i wtedy taka umowa na wyłączność ma sens. Poza tym wiadomo, że duże multiagencje mają większe prowizje, bo więcej sprzedają i mogą negocjować prowizje. A co może zrobić agent wyłączny? Przegrywa z konkurencją bo często ma gorszą ofertę, jest zależny od jednego TU. Po paru latach taki agent się nie rozwija, stoi w miejscu. Ja jestem bardzo zadowolony, że zdecydowałem się na multiagencję. Bardzo cenię sobie niezależność i wolność. Ponadto szeroka oferta jest korzystna dla klientów. Wtedy zyskuję ich zaufanie i lojalność.
- Z jakimi TU Pan współpracuje teraz?
- Cigna, Hestia, Filar/Uniqa, HDI, PTU, mam ofertę ok.10 TU.
- Jakich ubezpieczeń sprzedaje Pan najwięcej?
- Mieszkań i samochodów, trochę też ubezpieczeń firmowych.
- Odczuwa Pan zagrożenie ze strony ubezpieczeń direct?
- Jest to jakaś konkurencja. Ale spośród moich klientów jest tylko kilku, którzy faktycznie sprawdzali takie oferty. Po drugie klienci direct to bardzo specyficzna grupa, z dostępem do Internetu, ludzie młodsi, preferujący ten typ komunikacji i przekonani o własnej kompetencji. Zwykle jednak klient szuka profesjonalnej porady i chce mieć możliwość wyboru oferty. Trzeba mieć czas, żeby sprawdzić różne opcje. Tym zajmuję się ja. Zresztą niejednokrotnie okazało się, że moja oferta była lepsza od oferty direct. Jak ktoś raz się o tym przekonał, to już nie sprawdza więcej.
- Jakie kredyty Pan sprzedaje?
- Kredyty hipoteczne. Współpracuję z jednym z ogólnopolskich pośredników kredytowych. Wcześniej nie miałem styczności z kredytami, nie wiedziałem, jak się za to zabrać, dlatego zdecydowałem się na współpracę. Dzięki temu uczestniczyłem w szkoleniach, poznałem ten rynek, wiele się nauczyłem.Zajmuję się kredytami hipotecznymi. Do sprzedaży gotówkowych musiałbym też specjalnie się przygotować, ale na razie nie jestem w stanie, bo pracuję sam. Jeszcze jest za wcześnie, żebym zatrudnił pracownika. Kredyty gotówkowe wymagają jednak trochę innego podejścia.
- W jakiej wysokości zwykle są kredyty?
- 200, 300, 400 tys. Te wyższe na budowę domu. Ale zdarzają się i za 100, 150 tys. Wszystko zależy od klienta.Większość, można powiedzieć 99 proc., to kredyty we frankach szwajcarskich.
- Nie zaszkodziła Panu rekomendacja „S”?
- To jest tylko kłoda rzucona klientom pod nogi. Do czasu tej rekomendacji klienci mieli zdolność kredytową, to nie był jakiś problem. Byłoby pewnie trochę więcej klientów, gdyby nie ta rekomendacja.A teraz zmusza się klientów do brania kredytu w złotówkach. To jest nie w porządku. Klienci są dodatkowo ‘karani’ za to, że nie mają zdolności kredytowej takiej jak trzeba, i płacą wyższą ratę, bo mają kredyt w złotówkach. Ostatnio słuchałem wywiadu z p. J. K. Bieleckim, który pokazał, że nie ma żadnych argumentów, aby utrzymywać nadal tę rekomendację.To jest skomplikowana sprawa, zawsze staram się, żeby klient był zadowolony, ale czasem jest trudno ze względu na różne regulacje. Dlatego za bardziej perspektywiczne uważam ubezpieczenia. Tutaj jednak klient wraca do mnie co rok, czasami częściej, ja dzwonię z nową ofertą, on poleca mnie znajomym. Kiedy byłem agentem wyłącznym, niestety nie mogłem zaproponować za wiele, bo oferta jednej firmy jest jednak ograniczona, i cenowo nie zawsze dobra. Nie ma co się oszukiwać, klienci szukają przede wszystkim taniego OC. Jeśli zobaczą, że mam dla nich dobre propozycje, to są skłonni ubezpieczyć coś więcej, np. mieszkanie. Wtedy wygląda to sensownie.Oczywiście prowizję mam wyższą od sprzedaży kredytów. Ale klient kredytowy przynosi tylko jedną, jednorazową prowizję. A klient ubezpieczeniowy może z czasem wziąć kredyt, jeśli jest zadowolony z obsługi i oferty to weźmie go u mnie.Dlatego uważam, że ubezpieczenia to jest przyszłość. Niestety obserwuję na Zachodzie, że rynek ten dąży do monopolizacji. Mniejsze agencje znikają z rynku lub są zmuszone do łączenia się z większymi.
- Czy klientom kredytowym od razu oferuje Pan ubezpieczenie?
- Zwykle banki mają w ofercie ubezpieczenie mieszkania razem z kredytem. Ale bardzo często jest tak, że po jakimś czasie klient zamienia tamto ubezpieczenie na to, które znajdzie u mnie, które najczęściej jest korzystniejsze. Banki proponują zwykle ubezpieczenie tylko ‘murów’. Klienci myślą, że wszystko jest w porządku, bo płacą. Po jakimś czasie przekonują się, że warto rozszerzyć to ubezpieczenie. Zwykle w tych bankowych ofertach nie ma nawet ‘OC w życiu prywatnym’. Nieraz zdarzyło się, że klient o tym nie wiedział.
- To połączenie oferty ubezpieczeniowej i kredytowej jest chyba Pana mocną stroną jeśli chodzi o konkurencję?
- Dokładnie. Jeśli klient mi zaufa, to dostanie bardzo dobry zestaw produktów. W tej chwili moja firma jest mała, ale klienci są zadowoleni z oferty, dlatego pracuję nad tym, żeby ją powiększyć. Mam klientów w całej Polsce, przenoszą się czasem do innych miast, ale dalej są ze mną w kontakcie.
- Czy lepiej mieć w ofercie kredyty 2-3 banków czy 10?
- Uważam, że trzeba mieć ok. 5-7 banków. Ale nie więcej, bo i tak się po nie nie sięga. Sprowadza się to do tego, że wiem, w którym banku jest aktualnie najlepsza oferta we frankach, w którym w złotówkach, gdzie dla klienta zamożnego, a gdzie dla przeciętnego. To zupełnie wystarczy, chwalenie się umowami z kilkunastoma bankami to moim zdaniem wyłącznie chwyt marketingowy.Dopóki bank ma sensownych pracowników, odpowiedzialnych za współpracę z nami, to jest super. Ale to się może w każdej chwili zmienić. Dlatego trzeba mieć szerokie kontakty w różnych bankach.
- Jak pozyskuje Pan klientów?
- Na początku było bardzo trudno. Ludzie dzwonili prosząc o wyliczenie ubezpieczenia, ale niewielu kupowało. Ale z czasem się to zmieniło. Większość klientów trafia do mnie z polecenia. Teraz praktycznie każdy telefon klienta to 100 proc. zainteresowania, zakończony jakimś kontraktem.
- Co poza pracą?
- Dobra książka, muzyka i dobry film.
- Dziękuję za rozmowę.
©  Fenicjanie.pl
polecam tekst:  
  • aktualna ocena: 3.81/6
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
ocena: 3.8 / 6 - głosowano 16 razy
liczba komentarzy do tego tekstu: 5

Powyższy tekst został skomentowany. Wczytaj komentarze i / lub dodaj własne.
Tanie OC, pewne AutoCasco
Zdrowotne Ubezpieczenie

Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!