Kłótnia o metodologię z Open Finance
Na poniedziałkowym konsylium Związku Firm Doradztwa Finansowego było bardzo gorąco i burzliwie. Narada zakończyła się awanturą o metodologię podawania danych o sprzedaży kredytów hipotecznych.
"Open Finance zapowiedział, że nie będzie przekazywał informacji o wartości wypłaconych pożyczek, a jedynie o wartości wniosków wysłanych do banków. Wzbudziło to sprzeciw pozostałych pośredników, którzy zamierzali podać obydwie kwoty [...] Dzień później spółka należąca do Noble Banku zmieniła zdanie. Podała wartość złożonych wniosków (w pierwszym kwartale 2009 r. było to 2,2 mld zł) oraz sprzedaży (1,6 mld zł). Tę drugą liczbę obwarowała jednak zastrzeżeniem, że część (20 proc.) zamkniętych wniosków to jedynie aneksowanie już istniejących umów kredytowych samego Noble Banku. – czytamy w "Parkiecie".
Pozostałe firmy pośrednictwa, które nie są spółkami zależnymi banków, uznają, że zaliczenie tych danych do sprzedaży fałszuje obraz rynku. - Nie nazwałabym obrad związku kłótnią. To była dyskusja Wysłuchaliśmy przedstawionych argumentów i postanowiliśmy podawać wartość sprzedaży - przyznaje Aleksandra Łukasiewicz, członek zarządu Open Finance. Pośrednik broni się przy tym, twierdząc, że aneksowanie umów przynosi zyski z prowizji, więc powinno to być zaliczane do sprzedaży.
Firmy zrzeszone w ZFDF w I kwartale tego roku pośredniczyły w sprzedaży kredytów hipotecznych o wartości 2,35 mld zł, wobec 2,82 mld zł rok temu [...] Jeśli chodzi o produkty inwestycyjne, to wartość sprzedaży wyniosła nieco ponad 1 mld zł. Tymczasem w I kwartale ub. r. stanowiły one mało istotne źródło przychodów pośredników."
Więcej w "Parkiecie".