„Wahania indeksów giełdowych mają bezpośredni wpływ na wartość oszczędności zgromadzonych w OFE, bo te część zgromadzonych przez nas pieniędzy inwestują właśnie w akcje notowanych na parkiecie spółek. Ograniczona ustawowo polityka inwestycyjna OFE daje im możliwość ulokowania 40 proc. zgromadzonych w funduszu emerytalnym środków na rynku akcji. Tak więc - czy tego chcemy, czy nie - każda osoba oszczędzająca na swoją emeryturę w OFE pośrednio jest inwestorem giełdowym. – czytamy w dzienniku „Polska”
Dlaczego jednak małe towarzystwa, jak Polsat (1,4 mld zł aktywów wobec na przykład 35,6 mld zł w największym na rynku ING), zarabiają więcej podczas dobrej koniunktury na giełdzie? - Fundusze emerytalne o stosunkowo niewielkich aktywach mogą szybciej reagować na zmieniające się na rynkach finansowych trendy - tłumaczy Bartłomiej Samsonowicz, analityk porównywarki finansowej Comperia.pl. Mniejsze fundusze mogą też mocno wpływać na notowania akcji małych i średnich spółek i systematycznie dokupywać ich walory, windując kursy w górę. Tym samym podnoszą wycenę jednostek uczestnictwa całego swojego funduszu emerytalnego. [...]
Na szczęście inwestycja w OFE jest długoterminowa, bo zgromadzone w nich pieniądze są zablokowane aż do momentu przejścia na emeryturę. Dlatego ryzyko negatywnej dla nas zmiany wartości zgromadzonego kapitału na starość jest minimalizowane dzięki tzw. uśrednianiu cen.
Oznacza to, że dzięki systematycznym wpłatom podczas bessy na giełdzie i notowanych wtedy przez OFE strat możliwe jest nabywanie większej liczby jednostek po niższych cenach. Przy długoterminowych inwestycjach taka formuła lokowania oszczędności pozwala znacznie podnieść ostateczną wartość zgromadzonego kapitału. Zgodnie z tym stopa zwrotu wszystkich OFE od początku wprowadzenia reformy emerytalnej, czyli 1999 roku, przekracza grubo ponad 100 proc. [...]
Sejm w ubiegłym tygodniu przyjął założenia do ustawy, która ma obniżyć próg maksymalnej prowizji do 3,5 proc., co spowoduje, że więcej pieniędzy będzie faktycznie trafiać na nasze konta, a mniej do zarządzających funduszami. Nowe przepisy mają wejść w życie najpóźniej na jesieni. Ze zmianą OFE warto więc poczekać i zobaczyć, jak zareagują poszczególne fundusze emerytalne na obniżkę prowizji. Być może część z nich zdecyduje się, tak jak obecnie, na zaproponowanie niższych niż maksymalnie dopuszczonych poziomów opłat. Wówczas warto pomyśleć o transferze do konkurencji.
Na co uważać, zmieniając OFE: Otwarte fundusze emerytalne konkurują ze sobą nie tylko stopą zwrotu, ale także wysokością pobieranej od naszych składek prowizji. Transfery z jednego OFE do drugiego są możliwe 4 razy w roku. Decydując się na zmianę funduszu, należy brać pod uwagę przede wszystkim stopy zwrotu z ostatnich lat. Inwestycja w OFE jest długoterminowa, dlatego lepiej brać pod uwagę perspektywę 5- czy 10-letnią zamiast najnowszych wyników. Wysokość opłaty od składki przekazywanej do OFE obecnie waha się od 7 do 3,9 proc. Dzięki planowanej na jesień zmianie przepisów powinna ona spaść we wszystkich OFE do maksymalnie dopuszczalnego w projekcie ustawy poziomu 3,5 proc.”
Więcej w dzienniku „Polska”.