Najnowsze informacje od Fenicjanie.pl
zapisz się na bezpłatny newsletter

Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2012-02-08
USD 3,1461 -1,08%
EUR 4,1710 -0,26%
CHF 3,4431 -0,58%
GBP 5,0060 -0,55%
 
  

Kredyt z dopłatą – nowy sposób na własny kąt

Tekst:  
powiększ czcionkę tekstu pomniejsz czcionkę tekstu
wtorek, 18 listopada 2008
autor: Roman Grzyb
Wzrasta liczba kredytów wykorzystujących dopłatę do odsetek. Najwięcej kredytów z dopłatami zostało udzielonych w rejonie śląska. Rata takiego kredytu jest niższa nawet o 800,- zł, dotyczy to raty kredytu złotowego.
Jak donosi gazeta „Prawie 1/3 mieszkań, które mamy teraz do sprzedania, to mieszkania tzw. popularne, czyli o takim standardzie i w takich cenach, że można je kupić z wykorzystaniem dopłaty do odsetek. Chcemy skoncentrować się na tym segmencie rynku i dlatego mamy już w swojej ofercie 500 takich mieszkań - mówi Jarosław Szanajca, prezes Dom Development.
Według niego, od początku roku ceny na warszawskim rynku spadły o 5,3 proc. i jego firma sprzedaje mieszkania nawet po 5,8 tys. zł za m2. To oznacza, że nawet w stolicy są już w ofercie lokale, których ceny są poniżej limitu upoważniającego do skorzystania z dopłaty do kredytu. Granica dla Warszawy wynosi bowiem 6,63 tys. zł za m2. Dzieje się tak, ponieważ niektórzy deweloperzy kupili działki kilka lat temu za stosunkowo niewielkie pieniądze.
- Jeśli działka była tania, to można mieszkanie sprzedawać poniżej 5 tys. za m2 - mówi Jacek Kaliszuk, dyrektor ds. realizacyjnych w Polnordzie. - W tej chwili w Warszawie taniej jak 3800 zł za m2 nie można nic wybudować. Do tego trzeba jeszcze dodać cenę nabycia ziemi i koszty nadzoru, projektu oraz kredytu dla dewelopera - dodaje. Ci więc, którzy mają tanią ziemię, mogą sprzedawać mieszkania po 4-5 tys. zł za metr kwadratowy. Jednak wiele firm tworzyło banki ziemi, kupując bardzo drogie grunty. W niektórych przypadkach koszt zakupu działki może być równy wydatkom na całą budowę. Tacy deweloperzy - jeśli zmusi ich do tego sytuacja rynkowa - aby obniżyć ceny mieszkań, poszukają oszczędności w inny sposób, montując np. tańszą stolarkę okienną lub stosując beton gorszej jakości. – czytamy w „Gazecie Prawnej”
Jednak o ile w Warszawie tanie mieszkania to nowość, to w innych miejscowościach od dawna powstają lokale, które można kupić na kredyt z dopłatą. - W Olsztynie budujemy 130 takich mieszkań, w Gdańsku prawie 150, a w Łodzi 137 i planujemy kolejne duże inwestycje - mówi Jacek Kaliszuk.
Liczba mieszkań spełniających kryteria skorzystania z dopłat do kredytu, rośnie, a więc coraz więcej osób będzie decydowało się na sfinansowanie mieszkania w ten sposób. W porównaniu z wrześniem liczba wniosków o kredyty z dopłatami zwiększyła się 2-3-krotnie. Informacje napływające do Banku Gospodarstwa Krajowego wskazują na wzrost zainteresowania kredytem preferencyjnym z dopłatami do oprocentowania zarówno ze strony klientów indywidualnych, jak i instytucji finansowych.
- Nadal jednak tylko 9 tys. osób korzysta z dopłat do kredytów mieszkaniowych, a łączna wartości tych kredytów wynosi nieco ponad 1 mld złotych - mówi Bogdan Zdunek, zastępca dyrektora Departamentu Funduszy Mieszkaniowych w BGK. Ta sytuacja może się bardzo szybko zmienić, gdyż na podpis prezydenta czeka nowelizacja ustawy o finansowym wsparciu dla rodzin w nabywaniu własnego mieszkania. Gdy wejdzie ona w życie, liczba mieszkań na rynkach pierwotnym i wtórnym, które można kupić z wykorzystaniem kredytu z dopłatą do odsetek, wzrośnie.
Pożyczka z dopłatą do odsetek jest obecnie najtańszym sposobem na zakup mieszkania. W przypadku przeciętnego kredytu o wartości 200 tys. zł, zaciągniętego na 20 lat, dzięki pomocy państwa można zaoszczędzić 777 zł w stosunku do podobnej pożyczki w złotych oraz 546 zł w stosunku do kredytu we frankach. Pożyczka z dopłatą jest udzielana w złotych, co oznacza, że nie ma ryzyka kursowego, co obecnie ma także duże znaczenie. Państwo wspomaga spłatę kredytu nie przez cały czas, ale przez pierwsze 8 lat. Jednak ponieważ do tego czasu Polska ma wejść do strefy euro, ryzyko znacznego wzrostu rat jest niewielkie.
Dla deweloperów budowa mieszkań tańszych, które można kupić dzięki kredytowi z dopłatą, jest sposobem na utrzymanie sprzedaży. Podobnie jest w przypadku banków, które takimi pożyczkami mogą choć w części zrównoważyć spadek sprzedaży zwykłych pożyczek hipotecznych. Dlatego też tą formą finansowania nieruchomości interesuje się coraz więcej banków.
- Zastanawiamy się nad tym, czy nie zacząć udzielać kredytów z dopłatami - przyznaje Piotr Gajdziński z BZ WBK. Jednak sprzedaż kredytów z dopłatą wymaga umowy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Takich umów na razie jest niewiele, gdyż do tej pory banki nie interesowały się zbyt mocno tą formą finansowania. Wysokie ceny nieruchomości w niektórych częściach kraju - przede wszystkim w dużych aglomeracjach - praktycznie uniemożliwiały skorzystanie z takich pożyczek. Prawie nigdy nie udzielano takich kredytów w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu czy Poznaniu. Tylko na Śląsku ceny rynkowe są poniżej ceny umożliwiającej dostęp do kredytu. Nic dziwnego, że właśnie tam udzielano do tej pory najwięcej kredytów z dopłatami [...].”
Więcej w „Gazecie Prawnej”.
polecam tekst:  
  • aktualna ocena: 0.00/6
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
ocena: 0.0 / 6 - głosowano 0 razy
liczba komentarzy do tego tekstu: 0

Do tej pory nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Możesz być pierwszy, wyraź swoją opinię.

Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!