Polisolokaty bardziej intratne
Banki zachęcają wysokim oprocentowaniem na lokatach, ale w rzeczywistości zysk na nich jest mniejszy. Aby uniknąć podatku Belki można wykupić polisę lokacyjną.
"Kariera polis lokacyjnych zaczęła się wraz z wprowadzeniem przed kilku laty tzw. podatku Belki. Od każdego zysku kapitałowego - nieważne, czy są to odsetki od lokaty bankowej, dochód z funduszu inwestycyjnego, zysk z giełdy, czy zarobek na akcjach spółek trzeba oddać państwu 19 proc. podatku. Ale w ustawie jest pewien wyjątek: z daniny dla fiskusa zwolnione są wypłaty odszkodowań z polis ubezpieczeniowych na życie (o ile nie posiadają one części inwestycyjnej).- czytamy w "Dzienniku"
Generalnie polisy lokacyjne działają bardzo podobnie jak lokaty. Klient wpłaca pieniądze w kasie lub przelewem na wskazane konto, a zamiast umowy lokaty wypełnia po prostu wniosek o ubezpieczenie. W umowie firma ubezpieczeniowa gwarantuje klientowi wypłatę określonej sumy po upływie danego okresu trwania ubezpieczenia (może on wynosić pół roku, rok lub dłużej - tak samo jak okres lokaty bankowej). Ta suma to nic innego jak oprocentowanie takiej pseudolokaty. Jeśli z umowy wynika, że klient za rok otrzyma np. 107 proc. sumy ubezpieczenia, to oznacza, że umawia się na odsetki 7 proc. w skali roku. Podstawowa różnica to brak po datku Belki od wypłacanych z polisy pieniędzy.
W przypadku lokaty od naliczonych odsetek bank zawsze potrąci 19 procent podatku (oprocentowanie podane w reklamach i na plakatach zwykle nie uwzględnia tego podatku, bank chwali się więc oprocentowaniem 7 proc, choć w rzeczywistości klient na rękę dostanie niecałe 5,5 proc. po opodatkowaniu) [...]."
Więcej w „Dzienniku".