Kredyt studencki na legitymację
Na nowy pomysł kredytu studenckiego wpadła minister nauki Barbara Kudrycka. Kredyt ten mógłby być dostępny od ręki na podstawie legitymacji studenckiej i na bardzo korzystnych warunkach.
"Kredyt na czas nauki będzie mógł wziąć każdy, kto ma legitymację studencką, i to już od nowego roku akademickiego. Kudrycka chce maksymalnie uprościć zasady przyznawania tych pożyczek, by mogło z nich skorzystać jak najwięcej studentów. Nowością jest to, że przy ich udzielaniu nie będą brane pod uwagę takie kryteria, jak dochody rodziców czy samego studenta. – czytamy w „Dzienniku”
- Utrzymanie w dużych miastach sporo kosztuje. Szczególnie ciężko jest studentom z ubogich rodzin. Często są oni zmuszeni pracować i studiować zaocznie. Chcemy im pomóc poprzez szerszy system poręczeń ze strony państwa - mówi Bartosz Loba, rzecznik minister. Studenci nie będą musieli też przedstawiać zabezpieczeń, jakich zazwyczaj wymagają banki. Poręczeń udzieli im Bank Gospodarstwa Krajowego z Funduszu Poręczeń Kredytowych. Oprocentowanie wynosiłoby 50 proc. stopy redyskontowej NBP (czyli ok. 3 proc.). Student otrzymywałby co miesiąc stałą transzę kredytu. Kwoty tej transzy ministerstwo i banki jeszcze nie ustalili, ale chodzi o kwoty 600 - 1000 zł miesięcznie. Pożyczkę kredytobiorca zacząłby zwracać po dwóch latach od zakończenia studiów, gdy już będzie pracować. W sumie spłacałby ją przez dziesięć lat."
Więcej w "Dzienniku".