Niemiecka agencja ubezpieczeniowa nie odczuwa kryzysu
– ale zauważa zmianę trendu
na zdj. Peter Wiza
Peter Wiza właściciel agencji ubezpieczeniowej w Niemczech
Mam firmy które płacą 200 tys. Euro składki rocznie, to są poważne ubezpieczenia biznesowe, są też mniejsze. Nie zauważam aby przedsiębiorcy rezygnowali z ubezpieczeń. Może dlatego, że w Niemczech od lat jest tak, że jak jestem właścicielem firmy to muszę wszystkie koszty trzymać pod kontrolą, żeby wszystko było bardzo cieniutkie na ostrzu noża utrzymywać koszty. Może trochę trudniej zdobyć nowych klientów. Szczególnie w indywidualnych ubezpieczeniach na życie.
Uważam jednak, że to nie tyle wpływ tego kryzysu ile trend który trwa już kilka lat czyli obawa o utratę miejsc pracy i nawet jako wyszkolony i dobry sprzedawca co ja mogę zarekomendować kiedy klient mi mówi „ja rozumiem, że powinienem część pieniędzy odkładać na swoją emeryturę ale ja po prostu boję się, że za pół roku stracę pracę i co wtedy ?” i na ten argument nie potrafię nic powiedzieć, bo to jest niemożliwe coś sensownego powiedzieć zgodnie z prawdą. Co ja mam mu powiedzieć ? to niech się pan nie martwi, zrobimy teraz umowę a za pół roku ją skasujemy, nie ma dobrej odpowiedzi i jest to generalna choroba niezależna od bieżącego kryzysu.