Sezon publikacji wyników kwartalnych dobiega końca. I choć średni zysk wśród spółek, które już opublikowały raporty za I kw. wzrósł, nie zrobiło to większego wrażenia na inwestorach. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy inwestorzy spodziewali się znacznie więcej, czy ogólne nastawienie do akcji jest negatywne. Niewykluczone także, że co więksi inwestorzy obawiają się pogorszenia sytuacji firm w związku ze spodziewanym spowolnieniem gospodarki. Wolą poczekać na przyszłe wyniki i ewentualnie kupić akcje, gdy te spadną do jeszcze atrakcyjniejszych poziomów.
Przed nowym tygodniem na parkiecie wypadałoby zaapelować do kupujących, by wreszcie się obudzili. Nasza giełda od dobrych kilku tygodni jest znacznie słabsza od czołowych parkietów europejskich, co trudno racjonalnie uzasadnić - przecież to Europa Zachodnia i Ameryka mogą najbardziej odczuć kredytowy kryzys w USA.
To, co zdarzyło się na parkiecie w ostatnich dniach, nie może napawać optymizmem. Nasza giełda należy do najsłabszych na tle innych miejsc, gdzie w Europie handluje się akcjami. Niewielki popyt generują jedynie niedobitki kapitału zagranicznego (o tym, że „zagranica" nie zrejterowała z Polski tak do końca świadczy choćby utrzymujący się wysoki kurs złotego do euro i dolara) oraz krajowe fundusze emerytalne, do których co miesiąc płyną świeże miliony z ZUS.
W Europie Zachodniej przez całą wtorkową sesję trwało systematycznie osuwanie się giełdowych indeksów. Nastroje graczy popsuła wypowiedź jednego z dyrektorów Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który nie wykluczył możliwości zachwiania stabilności globalnego systemu finansowego. do tego doszły dane o szybko rosnącej inflacji w Niemczech i Stanach Zjednoczonych.
Każdy produkt strukturyzowany jest inny – opiera się o inne aktywa, ma różny czas trwania, poziom gwarancji kapitału czy sposób wyliczenia finalnego zysku, nie mówiąc już o nazwie czy formie prawnej (polisa, lokata bankowa, obligacja..). Ostatnio jednak z uwagi na znaczny wzrost liczby produktów ta różnorodność zaczyna się sypać - pojawiają się produkty różne tylko pozornie.
Inwestorzy w środę mieli doskonałe warunki, by pokusić się o wybicie z płaskiego trendu, w którym giełda tkwi od kilku miesięcy i szansy tej nie potrafili wykorzystać. Teraz zostali za to ukarani - nastroje na światowych rynkach się pogorszyły i trzeba było przejść do głębokiej defensywy. Smutne miny mieli zwłaszcza posiadacze akcji medialnej spółki Agora. Po ogłoszeniu zakupu czterech serwisów internetowych Trader.com kurs Agory runął o 10 proc
Kłopot w tym, że - jak to zwykle bywa na parkiecie - nie wszystko jest oczywiste. Nastroje inwestorów są lepsze, niż w poprzednich tygodniach, ale po piątkowej sesji można mieć pewne wątpliwości. Po pierwsze znów nie udało się utrzymać bariery 3000 pkt. na wykresie WIG20. Po drugie na światowych giełdach - a to właśnie pogoń za nimi wyniosła indeksy do poziomów najwyższych od miesiąca - coś się zacięło i po piątkowych złych wynikach koncernu finansowego AIG inwestorzy nagle stracili pociąg do akcji
W tym kontekście bardzo istotna może być czwartkowa sesja. Ważne, by kupujący nie przestraszyli się skali środowego wzrostu cen i nie spasowali. To mogłoby spowodować, że z pozostałych inwestorów uszłoby powietrze i wrócilibyśmy do marazmu. Ciekawe jak inwestorzy zareagują na wyniki finansowe największych banków - w czwartek wyniki za pierwszy kwartał podadzą PKO BP i Pekao. Pytanie też co stanie się za Oceanem.
Jeśli chodzi o krajową gospodarkę, to ostatnie dane makroekonomiczne dowodzą niezbicie, że nieco zwalnia. Zauważyła to nawet Rada Polityki Pieniężnej, która powstrzymała się przed kolejną podwyżką stóp procentowych. Tyle, że to spowolnienie gospodarki, które zapewne odbije się na wynikach spółek giełdowych, jest już chyba wliczone w ceny akcji.
Ale najciekawsze rzeczy wydarzą się za Oceanem w środę wieczorem naszego czasu. Wtedy zbierze się zarząd amerykańskiego banku centralnego i ogłosi decyzję w sprawie stóp procentowych, dając przy okazji rynkowi wskazówki jak ocenia sytuację gospodarki. Nasi gracze będą mogli zareagować na to wszystko dopiero w przyszły poniedziałek i to jest chyba jedna z głównych przyczyn asekuracji, która zawitała na parkiecie.
Prawdopodobnie więc w tym tygodniu niewiele nowego się wydarzy. Raczej
pozostaniemy w płaskim trendzie, bo inwestorzy niechętnie będą
wchodzili na rynek przed kilkoma wolnymi dniami. Z drugiej strony
skończyła się sprzedaż akcji Polsatu Cyfrowego na rynku pierwotnym,
więc nie wykorzystany kapitał może zacząć wracać na parkiet